08:54 22-02-2026
Tesla wdraża masową produkcję ogniw 4680 z suchymi elektrodami
Tesla poczyniła kluczowy krok w rozwoju własnej ogniwa 4680. W fabryce w Austin rozpoczęła się masowa produkcja ogniw z suchopowłokowymi anodami i katodami. Format 4680, czyli cylinder o wymiarach 46x80 mm, zmniejszył liczbę ogniw w pakiecie i uprościł montaż. Wyeliminowanie wewnętrznych wyprowadzeń obniżyło też opór i uprościło konstrukcję. Pierwszym modelem z tymi ogniwami był Model Y z Teksasu, a znaczną część produkcji przeznaczono na energochłonnego Cybertrucka.
Nowy proces nie zmienia chemii baterii. To nadal ogniwa litowo-jonowe z ciekłym elektrolitem. Jednak radykalnie upraszcza produkcję: zamiast używać pasty z rozpuszczalnikami, Tesla prasuje mieszankę materiału elektrodowego na sucho. To eliminuje długie linie suszące, redukuje zużycie energii i obniża koszty. Dotąd technologię stosowano tylko do anody. Teraz ustabilizowano ją dla niklowych katod, czyli najbardziej złożonej części.
Jednocześnie Tesla buduje własny łańcuch dostaw. Produkuje katody w Teksasie, a od 2025 roku będzie odzyskiwać lit w Robstown. To zmniejsza zależność od zewnętrznych rynków i ogranicza ryzyka logistyczne w obliczu ograniczeń handlowych.
Nie należy jednak spodziewać się nagłego wzrostu zasięgu pojazdów. Wcześniej pokazane 272 Wh/kg w Cybertrucku wynikało ze zmian w składzie katody i strukturze ogniwa, a nie z nowego procesu produkcyjnego. Suche elektrody teoretycznie pozwalają na grubsze warstwy i większą gęstość energii, ale Tesla nie ogłosiła jeszcze żadnych osiągnięć w tym kierunku.
Prawdziwy wpływ leży w ekonomii. Jeśli firma wdroży tę technologię na dużą skalę, koszt za kWh spadnie. To otwiera możliwości tańszych modeli lub wyższych marż. Rewolucja Tesli nie dzieje się pod maską, ale na samej linii produkcyjnej.