Dodge przywróci V8 w nowym Chargerze? Hemi na horyzoncie

Dodge koryguje kurs: możliwy powrót V8 do nowego Chargera. 5,7‑litrowe Hemi na STLA Large, RWD i manual przywrócą dźwięk i emocje, których oczekują fani.

Dodaj Tarantas News do preferowanych źródeł Google

Dodge wydaje się gotowy znów nawiązać do tego, co niegdyś nadawało tej nazwie wyrazistość. Po mieszanym przyjęciu elektrycznego Chargera Daytona kierownictwo Stellantisa skorygowało kurs i jest dziś otwarte na powrót benzynowego V8 w nowym Chargerze. Szef Dodge’a Matt McAlear dał do zrozumienia, że V8 pod maską nie powinno nikogo dziwić — to jak dotąd najbardziej czytelny sygnał dla wiernych marki. Brzmi jak rozsądna korekta, lepiej współgrająca z DNA modelu.

Najbardziej prawdopodobnym kandydatem jest 5,7‑litrowe Hemi o około 395 KM i 556 Nm. Silnik został już zaadaptowany do platformy STLA Large, na której opiera się nowy Charger oraz Ram 1500. W połączeniu z klasycznym napędem na tył i manualną skrzynią przywróciłby modelowi oldschoolowy charakter.

Dzisiejszy Charger R/T z sześciocylindrowym Sixpackiem oferuje 420 KM, a elektryczny Scat Pack Plus dostarcza do 670 KM. Nawet jeśli benzynowa konfiguracja na papierze ustępuje, obiecuje to, na co czekają fani: dźwięk, reakcję, emocje. Na drodze ta mieszanka często znaczy więcej niż gołe liczby — i trudno z tym polemizować.

Dodge nie podaje konkretnego terminu, a możliwy powrót V8 to nie tylko skinienie w stronę nostalgii. To przyznanie, że poczucia jazdy i charakteru nie da się odtworzyć głośnikami. Charger może znów stać się prostym, bezpośrednim wyrazem amerykańskiej szkoły muscle.

A. Krivonosov