16:38 04-05-2026
Elektryki w I kwartale 2026: globalny spadek, Europa na plusie
Początek 2026 roku przyniósł wyhamowanie na globalnym rynku samochodów elektrycznych. Z danych PwC wynika, że w 43 kluczowych krajach sprzedaż pierwszego kwartału spadła do niecałych 2,7 mln egzemplarzy, co oznacza regres o 1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku.
Dla branży przyzwyczajonej do dwucyfrowych wzrostów to wyraźny sygnał spowolnienia. Wcześniej auta elektryczne rozwijały się w zawrotnym tempie – w całym 2025 roku ich sprzedaż poszybowała o blisko jedną trzecią. Dziś obraz jest inny: rynek się nie załamał, ale po raz pierwszy od dawna dało się zauważyć globalne osłabienie.
Główną przyczyną są Chiny. Jako największy rynek zdominowały statystyki – wszelkie wahania tam odbijają się echem na całym świecie. Eksperci PwC doliczyli się tam 1,32 mln sprzedanych aut elektrycznych od stycznia do marca, co oznacza spadek o 20 proc. rok do roku. W Stanach Zjednoczonych spadek był jeszcze głębszy – wyniósł 23 proc., co przełożyło się na około 233 tys. pojazdów.
Tymczasem Europa zanotowała wzrosty. W Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Islandii, Liechtensteinie, Norwegii i Szwajcarii sprzedaż EV zwiększyła się o 26 proc., osiągając pułap niemal 724 tys. aut. Za główne silniki wzrostu uznano Niemcy i Francję – to właśnie tam solidny popyt na elektryczne modele podciągnął regionalne wyniki.
Spadek w liczbach bezwzględnych nie oznacza jednak, że auta elektryczne tracą znaczenie. Wręcz przeciwnie: ich globalny udział w rynku wyniósł 16 proc., co jest rekordem pierwszego kwartału. Wyjaśnienie jest proste – sprzedaż pojazdów czysto spalinowych skurczyła się jeszcze bardziej, bo o 8 proc. W rezultacie, mimo mniejszego wolumenu, pozycja „elektryków” na tle całego rynku uległa wzmocnieniu.
Analitycy PwC wiążą chiński regres przede wszystkim z czynnikami jednorazowymi, takimi jak obcięcie dotacji. Przewidują zarazem, że sprzedaż EV odbije już w drugim kwartale – podstawowy popyt w Państwie Środka pozostaje silny.
Harald Wimmer, partner w PwC, przyznał, że otoczenie rynkowe pozostaje wymagające, ale podkreślił, iż europejscy producenci zdołali znacząco zmniejszyć dystans. Zaznaczył, że ich nowe modele są dojrzałe technologicznie i odpowiadają oczekiwaniom klientów. Na rodzimych rynkach już widać tego efekt w postaci wyższych wyników sprzedażowych, które może dodatkowo wzmocnić ewentualny wzrost popytu pod wpływem aktualnych cen paliw.
Dla europejskich marek dane te są zachęcające, lecz nie odpowiadają na kluczowe pytania. Producenci wciąż muszą szukać oszczędności i szybciej aktualizować technologie, szczególnie w obliczu chińskiej konkurencji – rywale z Azji sprawnie wprowadzają kolejne modele i agresywnie konkurują ceną.