08:20 12-05-2026
Koniec produkcji BMW Z4. Nie będzie następcy roadstera G29
Produkcja BMW Z4 dobiega końca i nie doczeka się on bezpośredniego następcy. To koniec drogi roadstera G29 – dla BMW to nie tylko wymiana modelu, ale wręcz pożegnanie z segmentem kompaktowych sportowych kabrioletów.
Samochód produkowano w zakładach Magna Steyr w Grazu w Austrii. Wybór ten wynikał z niskich wolumenów – budowanie roadstera na własnej linii montażowej BMW byłoby zbyt kosztowne. W tej samej fabryce składano także pokrewnego Toyotę GR Supra, co pozwoliło obu producentom dzielić koszty produkcji i logistyki.
Supra została już wycofana z produkcji w marcu 2026, a teraz przyszła kolej na Z4. Różnica polega na tym, że Toyota podobno przygotowuje następcę GR Supry jeszcze w tej dekadzie, podczas gdy BMW nie ma oficjalnych planów dotyczących nowego Z4. Po odejściu Z4 oraz kabrioletu Serii 8, w gamie marki pozostanie praktycznie tylko jeden model z otwartym dachem: kabriolet Serii 4.
Z4 oferowano z silnikami cztero- i sześciocylindrowymi, skrzyniami automatycznymi i manualnymi, ale nigdy nie doczekało się pełnej wersji M. Najbardziej widowiskowe pożegnanie przypadło nie BMW, a Toyocie: GR Supra A90 Final Edition na Europę i Japonię oferowała 429 KM i poważne ulepszenia torowe.
Pożegnalne BMW Z4 Final Edition jest znacznie bardziej stonowane. Oparte na M40i, kładzie nacisk na pakiet zewnętrzny: matowy lakier Frozen Black, mieszane obręcze kół M, czerwone hamulce M Sport, wnętrze z alcántary i skóry Vernasca z czerwonymi przeszyciami, trójkolorowe pasy bezpieczeństwa oraz specjalne progi. W USA wersja ta kosztowała od 77 500 dolarów przed kosztami dostawy.
Standardowe Z4 M40i z rzędową szóstką B58 rozwija 382 KM i osiąga 97 km/h w 4,2 sekundy. Wciąż jest szybkie, ładne i dość rzadkie, ale rynek okazał się mniej emocjonalny – klienci wybierali raczej kabriolet Serii 4, pozostawiając małego roadstera w niszy.
Z4 kończy swój żywot bez głośnego następcy i bez prawdziwego statusu M. Ale żegna się dokładnie tak, jak było przez lata – nie jest to najbardziej praktyczne BMW, ani najlepiej sprzedające się, ale jeden z nielicznych modeli, gdzie kierowca wciąż siedzi nisko, ma przed sobą długą maskę, a nad głową miękki dach.