12:22 03-06-2026
Pokroili Carrerę GT i zrobili z niej auto, którego sam Porsche nigdy nie odważył się zbudować
Miller Motorcars uczcił 50-lecie unikatowym superautem z włókna węglowego o nazwie JC9. Pod nadwoziem skrywa się Porsche Carrera GT — V10 wolnossący i manualna skrzynia.
Podczas gdy reszta świata przyśpiesza w elektryczną ciszę, ktoś właśnie skręcił ze sobą wolnossący V10 i manualną skrzynię. I nie była to fabryka — tylko dealer.
Amerykański Miller Motorcars z Connecticut świętował 50-lecie tak, jak robią to tylko prawdziwi pasjonaci — własnym superautem. Maszyna nazywa się JC9 i powstała na bazie Porsche Carrera GT. Tyle że z zewnątrz prawie niemożliwe jest rozpoznanie dawcy.
Za projektem stoi Jason Castriota — projektant z portfolio, które wiesza się na ścianie. Ferrari P4/5, Maserati Birdcage 75th, SSC Tuatara, Bertone Mantide. JC9 to jego dziewiąty duży projekt motoryzacyjny, stąd nazwa. Nowe nadwozie jest w całości z włókna węglowego, a sylwetka cofa nas o pół wieku — prosto do wyścigowych Porsche, zwłaszcza legendarnego 917K, który wygrał Le Mans w 1970 i 1971 roku. Dlatego JC9 nie wygląda jak tuningowane Carrera GT. Wygląda jak zapomniany fabryczny prototyp, który mógłby wyjechać ze Stuttgartu pół wieku temu.
Prawdziwy sekret kryje się jednak w środku. Otwierasz drzwi — i Carrera GT jest tuż-tuż. Zegary, nawiewy, konsola środkowa, cała architektura kabiny — wszystko na swoim miejscu. Kierownica też rozpoznawalna, tylko bez emblematu Porsche.
Mechanika, zgodnie z komunikatem, też trafiła tu wprost od dawcy. Wolnossący 5,7-litrowy V10 i 6-biegowy manual — dokładnie ten duet, który sprawia, że Carrera GT do dziś uchodzi za jeden z ostatnich prawdziwie analogowych superaut. Oryginał miał 603 KM. O podniesieniu mocy w JC9 nie informują, ale szczerze mówiąc — nie ma takiej potrzeby.
JC9 pokazano w jednym egzemplarzu na jubileuszowym wydarzeniu Miller Motorcars — obok innych prac Castrioty. Z Porsche oficjalnie nie ma to nic wspólnego. I właśnie w tym cały sens: ktoś wziął kultową Carrerę GT i zrobił z niej samochód, którego sam Stuttgart nigdy nie zbudował.