Vlad Komarov

Mercedes po cichu wsunął ChatGPT i Google do swojego flagowca

Mercedes otwiera zamówienia na odświeżonego S-Class w Japonii. W środku: MB.OS, MBUX z ChatGPT, Google Maps, Bing i Gemini. Flagowiec to już nie tylko skóra i cisza.

Dodaj Tarantas News do preferowanych źródeł Google

Właściciele starszych S-Class mogą nagle zechcieć sprzedać auta. Mercedes-Benz otworzył zamówienia na odświeżonego flagowca w Japonii — i to już nie ten sam samochód, co pół roku temu. Bazowy S 450 d 4MATIC startuje od 15,98 mln jenów. To około 99 500 dolarów po aktualnym kursie. Pierwsze dostawy ruszają we wrześniu.

Na zewnątrz sedan zyskał na obecności — ale Mercedes nie ruszył duszy S-Class. Atrapa chłodnicy urosła o około 20%, chromowanych listw jest teraz cztery zamiast trzech, a sama atrapa po raz pierwszy się podświetla. Z tyłu pojawiły się lampy z motywem gwiazd. Z przodu DIGITAL Light powtarza ten sam wzór. To nie lifting dla samego liftingu. To droga korekta wizualna, by samochód wyglądał świeżo, nawet gdy właściciel nie chce krzyczeć o swoim budżecie.

Ale prawdziwa rewolucja jest w środku. I po cichu wywraca rynek. Nowy S-Class chodzi na własnym systemie operacyjnym MB.OS i czwartej generacji MBUX. W kabinie 14,4-calowy ekran centralny i 12,3-calowy wyświetlacz dla pasażera. Nawigacja oparta na Google Maps. Asystent wirtualny sięga jednocześnie po ChatGPT, Microsoft Bing i Google Gemini. Do tego pełna nawigacja 3D. Mercedes nie sprzedaje już tylko skóry i ciszy. Niemcy sprzedają teraz cyfrowe środowisko, które aktualizuje się przez eter.

B. Naumkin / Tarantas.News

Pod maską S 450 d 4MATIC pracuje nowy rzędowy sześciocylindrowy diesel OM 656 Evo. I tu wreszcie wydarzyło się to, na co motoryzacyjny świat czekał latami: po raz pierwszy w aucie seryjnym pojawił się katalizator podgrzewany elektrycznie. Tnie emisje od razu po uruchomieniu silnika. S 580 4MATIC long zachowuje V8 M177 Evo: 395 kW (około 537 KM) i 750 Nm. Każdy silnik dostał zintegrowany rozrusznik-generator o mocy 17 kW.

S-Class znowu stawia na klasyczny luksus. Ale prawdziwa walka w środku nie toczy się już o drewno i skórę. Toczy się o to, czyj system cyfrowy najdłużej pozostanie aktualny. A to, jak widać, dopiero początek.

B. Naumkin / Tarantas.News