Vlad Komarov

Porsche udaje, że nic się nie dzieje — a Cayenne właśnie szykuje się do wielkiej zmiany

Świeże szpiegowskie zdjęcia ujawniają drugi lifting Cayenne na 2027. Z zewnątrz prawie nic, ale Euro 7 i Flow Display zmieniają wszystko.

Dodaj Tarantas News do preferowanych źródeł Google

Porsche udaje, że nic się nie dzieje. Obecne Cayenne ledwie wyszło z dużej modernizacji — a na 2027 rok przygotowywany jest już drugi lifting. Świeże szpiegowskie zdjęcia pokazują prototyp Cayenne Turbo E-Hybrid, a odróżnienie go od aktualnego modelu to zadanie dla najbardziej spostrzegawczych. Kamuflaż jest minimalny: zakryte reflektory, lampy tylne, atrapa chłodnicy, wloty powietrza w przednim zderzaku oraz narożniki zderzaka tylnego.

Wszystkie znaczki, łącznie z napisem e-hybrid na przednich błotnikach, Porsche skrzętnie ukryło. Na zdjęciach widać delikatnie przerobione wnętrze reflektorów, a przód wyraźnie ciąży ku językowi stylistycznemu nadchodzącego elektrycznego Cayenne. I tu robi się ciekawie. Zmiany we wlotach powietrza to nie tylko kosmetyka. Na horyzoncie jest Euro 7: same limity emisji nie spadają drastycznie, ale procedura badania — tak, i to mocno.

Producenci będą musieli na poważnie zająć się filtracją cząstek stałych, katalizatorami i pracą silnika na zimnym rozruchu. Dla Cayenne to sprawa krytyczna: model uparcie trzyma się swoich doładowanych V6 i V8, włącznie z wersjami plug-in hybrid. Pod maską Turbo E-Hybrid pracuje 4,0-litrowe V8 biturbo z hybrydową nadbudową. Przy pełnej baterii i przyzwoitym paliwie układ wyciska nawet 729 KM.

To już nie SUV. To sportowiec przebrany za SUV-a. Z pakietem Sport Chrono Cayenne Turbo E-Hybrid przyspiesza do 97 km/h w 3,5 sekundy. Szybsze w gamie zostaje już tylko Cayenne Turbo GT — lżejsze, w nadwoziu coupé, z czysto benzynowym silnikiem i deklarowanym przez Porsche czasem 3,1 sekundy.

Prawdziwa intryga tego liftingu nie rozgrywa się na zewnątrz. Tylko w środku. Spodziewane jest, że benzynowe i hybrydowe Cayenne zbliżą się do architektury wnętrza nowych elektryków Porsche. W centrum opowieści: Flow Display — wygięty ekran OLED, który wizualnie wpływa w konsolę środkową, podzielony na strefę informacyjną i strefę sterowania.

Opcjonalny wyświetlacz przed pasażerem może zlać się z centralnym ekranem w jedną wizualną taflę. Dla Porsche ten lifting to wyrachowane posunięcie. Cayenne pozostaje jednym z najlepiej sprzedających się modeli marki na świecie i idzie niemal łeb w łeb z Macanem. Druga aktualizacja ma utrzymać uwagę kupujących wersje spalinowe i hybrydowe — nawet wtedy, gdy obok w salonie stanie w pełni elektryczne Cayenne.

Porsche nie zamierza robić z tego liftingu spektaklu. Cayenne jest po cichu przeprowadzane w nową rzeczywistość. Tę, w której klient nie będzie już wybierał między starym a nowym designem — tylko między benzyną, hybrydą a pełną elektryką.

A. Krivonosov