Cupra wreszcie dorósła, a 1000 robotów właśnie to udowodniło
Martorell dostał 1000 nowych robotów, pierwszy w Europie system pomiarowy i bezemisyjny piec lakierniczy. Wszystko po to, by jeden mały EV się udał.
Cupra to już nie tylko sportowa odnośla Seata — i marka właśnie udowodniła to w najbardziej przekonujący sposób. W fabryce Martorell ruszyła produkcja seryjna Ravala, i dla marki nie jest to kolejna premiera elektryka. To pierwsza Cupra w historii narodzona w całości — od deski kreślarskiej po taśmę — w jednej fabryce.
Pod Ravala przebudowano prawie 160 000 m² zakładu. Linia 1 dostała zupełnie nowy proces produkcyjny, ponad 1000 świeżych robotów i całkiem przeszkoloną ekipę. To już nie „sportowy dział Seata” — to pełnoprawny producent samochodów, który sam projektuje, opracowuje i wytwarza własne auta. Wśród kluczowych asobow: prasa PXL, zdolna wybijać 4 miliony części rocznie. A na linii nadwoziowej działa teraz system absolute inline measurement: cztery kamery robotyczne i sześć czujników sprawdzają i kalibrują geometrię nadwozia w samym środku produkcji. Pierwszy taki przypadek w Europie.
Olbrzymie roboty Titan, wysokie na 2,5 metra i o udźwigu do tony, łączą boki z podwoziem. Dach spawa kabina laserowa, którą wewnątrz Volkswagen Group nazywa się jedną z najszybszych w całej grupie. I to nie statystyka do broszury. W kompaktowym EV produkowanym masowo wszystko decydują dwie rzeczy — dokładność geometrii i szybkość montażu. To właśnie one określają cenę Ravala u dealera.
Lakierowanie też napisano od nowa. W zakładzie stanął piec KTL — pierwszy w pełni elektryczny piec w Martorell, pracujący bez emisji CO₂. To on będzie nakładał firmowe powłoki Iridescent Plasma i Manganese Matt — barwy, które mają wizualnie oddzielić Ravala od wszystkich innych modeli grupy. Bateria składana jest w sąsiednim zakładzie i przejeżdża około 600 metrów zadaszonym mostem, zanim spotka platformę i silnik elektryczny. Taka bliskość obu zakładów obniża koszty logistyki i zaostrza kontrolę jakości — absolutnie kluczowe dla taniego miejskiego EV.
Raval ma stać się jednym z kluczowych modeli Cupry na najbliższe lata. Jego zadaniem nie jest tylko poszerzenie elektrycznej gamy. To test wytrzymałości — czy europejska fabryka potrafi produkować kompaktowy EV wystarczająco szybko i tanio w erze, gdy Chińczycy nacierają na każdym froncie?
Martorell nie dostał po prostu kolejnego zlecenia. Dostał nową tożsamość. I sukces Ravala nie będzie mierzony liczbą robotów na linii. Będzie mierzony jednym pytaniem — czy Cupra potrafi zbudować mały samochód elektryczny, który będzie jednocześnie pożądany i przystępny cenowo?