Pavel Pavlov

Cadillac już pochował XT6 — a teraz chce go wskrzesić

Cadillac miał przejść całkowicie na prąd. A jednak XT6, którego już pochowano, znowu trafił na stół — z perspektywą powrotu w 2028 roku.

Dodaj Tarantas News do preferowanych źródeł Google

Cadillac chyba ma drugie myśli co do pogrzebu silnika spalinowego. Według GM Authority, General Motors poważnie rozważa powrót XT6 — trzyrzędowego crossovera, którego w Ameryce Północnej już praktycznie skreślono. Nowa generacja miałaby zapełnić ogromną dziurę między elektrycznym Vistiq a potężnym Escalade. Oficjalnie nic jeszcze nie potwierdzono. Ale sam fakt, że w ogóle się o tym mówi, to już sensacja.

Szybkie przypomnienie: pierwsza generacja XT6 zadebiutowała w 2019 roku jako model 2020, a po roczniku 2025 Cadillac po cichu wyrzucił ją z amerykańskiej oferty. Powstała rzucająca się w oczy luka poniżej Escalade. Vistiq też jest trzyrzędowy, owszem — ale elektryczny, a to nie pasuje każdemu klientowi. Właśnie ta pustka okazuje się dziś najmocniejszym argumentem za drugim przyjściem XT6.

Jeśli projekt dostanie zielone światło, nowy XT6 pójdzie tym samym tropem co następny Cadillac XT5 — zostanie na platformie GM C1. Produkcja najprawdopodobniej trafi do fabryki GM Spring Hill w Tennessee, dzieląc linię z nowym XT5 i Chevroletem Blazerem. Ale nawet przy zielonym świetle nie ma co liczyć na samochód przed rokiem kalendarzowym 2028.

A przecież jeszcze wczoraj wyglądało na to, że Cadillac przeprowadził się na dobre do gniazdka. Marka wystawia już całą elektryczną drużynę — Optiq, Lyriq, Vistiq, Escalade IQ i flagowy Celestiq. Tyle że popyt na premium crossovery na benzynę wcale nie zniknął. Duże rodziny, długie trasy, brak ładowarki pod domem — dla tych kupujących elektryk wciąż nie jest odpowiedzią. I Cadillac, jak się okazuje, w końcu ich usłyszał.

www.cadillacarabia.com