Pavel Pavlov

Dwa auta się zderzają, podają sobie rękę i wymieniają dokumenty — kierowcy nawet nie wysiadają

Koniec z trzęsącymi się rękami i papierami na poboczu. GM złożyło patent na system, który automatycznie wymienia zaszyfrowane raporty między dwoma rozbitymi autami.

Dodaj Tarantas News do preferowanych źródeł Google

Wyobraźcie sobie: właśnie mieliście wypadek, a samochód już wymienił dokumenty z drugim kierowcą. Żadnych urwanych zderzaków, drżących dłoni z telefonem, grzebania w schowku w poszukiwaniu polisy. Dokładnie taki system właśnie opatentowało General Motors — a patent został opublikowany 16 czerwca 2026 roku.

Pomysł jest bezczelnie prosty i bezczelnie wygodny: kierowcy nie będą musieli wysiadać, szukać dokumentów i przepisywać danych na poboczu w deszczu. Auto samo rejestruje uderzenie, wysyła specjalną wiadomość do sąsiednich pojazdów i próbuje znaleźć drugiego uczestnika. Do gry wchodzą wszystkie dostępne czujniki — kamery, radary, lidary, standardowe asystenty — wsparte przez systemy V2V i łączność komórkową.

Gdy dwa auta „rozpoznają” siebie jako uczestników tego samego zderzenia, mogą wymienić zaszyfrowane raporty. W środku: dane ubezpieczenia, prawo jazdy, dowód rejestracyjny, czas i miejsce wypadku. Kierowcy pozostaje tylko potwierdzić wymianę i sprawdzić, co przysłała druga strona. I tyle. Żadnych długopisów, żadnych papierów, żadnych nerwów.

Ale jest haczyk — i to duży. Patent nie oznacza, że technologia jutro pojawi się u Chevroleta, GMC, Cadillaca czy Buicka. GM po prostu zabukowało sobie rozwiązanie techniczne. Czy i kiedy trafi do produkcji — nie wiadomo. A osobna historia to jak to cudo ułoży się z przepisami o ochronie danych osobowych, bo wymiana praw jazdy i polis przez eter między dwoma autami brzmi przepięknie aż do pierwszego telefonu od regulatora.

Wcześniej donoszono, że GMC Acadia Denali 2027 pojedzie bez Super Cruise w standardzie.

www.gmc.com