Elektryczny GLC EQ wreszcie schłodzi plecy bez kupowania drogiego pakietu
Wentylacja foteli tkwiła w drogim pakiecie Premium Plus. Teraz Mercedes pozwala zamówić ją osobno w elektrycznym GLC EQ, ale obowiązkowe dodatki potrafią mocno podbić końcowy rachunek.
Czasem liczą się nie megawaty ani zasięg, lecz zwykły chłód na plecach w upalny letni dzień. Mercedes-Benz chyba to usłyszał: wentylację foteli w nowym w pełni elektrycznym GLC EQ można teraz zamówić jako osobną opcję. Do tej pory trzymał ją jak zakładnika drogi pakiet Premium Plus — chcesz nawiew, bierz wszystko. Ten węzeł właśnie został przecięty.
Co obejmuje? Trzystopniową wentylację i trzystopniowe ogrzewanie przednich foteli. W Niemczech kosztuje to 928,20 €. Ale nie ciesz się za wcześnie: opcja wcale nie jest w pełni swobodna. Do jej zamówienia potrzeba co najmniej tapicerki ze sztucznej skóry ARTICO za 267,75 € — plus pakiet AMG Line lub AMG Line Plus. A to kolejne 3451 i 7556,50 €.
I tu tkwi prawdziwy haczyk. W podstawowym GLC EQ wentylacja foteli wciąż jest niedostępna. W ogóle. To odróżnia elektrycznego crossovera od benzynowych i wysokoprężnych GLC, gdzie nawiew można zamówić nawet w parze z fotelami komfort. Wniosek jest prosty: opcja się przybliżyła, ale przez obowiązkowe warunki końcowy rachunek i tak potrafi nieprzyjemnie zaskoczyć.
Wcześniej informowano, że Mercedes-Benz może uruchomić produkcję małej G-Klasy na Węgrzech.