GWM zamienia swojego kanciastego terenowca w elektryczną bestię o mocy 560 kW
Przedsprzedaż w Chinach rusza od 259 800 juanów. Hi4-Z przyspiesza do 100 km/h w 4,3 sekundy, pokonuje 200 km na samym prądzie i zyskuje aż 260 mm rozstawu osi. Sprzedaż startuje 19 lipca.
Sprzedaż Tanka się załamuje — minus 27,16% w czerwcu i minus 10,62% w pierwszym półroczu —, a to zwykle moment, w którym marka cichnie. GWM zrobił odwrotnie. Zamiast cichego liftingu dostajemy 553 poprawki, zupełnie nowy układ hybrydowy Hi4-Z i rozstaw osi większy o ćwierć metra. To nie kosmetyka. To próba ratowania modelu, który przez lata dźwigał całą gamę terenową.
Ile kosztuje w Chinach? Tank 300L Hi4-T wyceniono na 259 800 juanów — około 38 320 dolarów. Wersja Hi4-Z żąda 269 800 juanów, czyli blisko 39 800 dolarów. Oficjalna sprzedaż rusza 19 lipca. Wersję benzynową też otwarto na zamówienia, ale jej cenę GWM wciąż trzyma w tajemnicy.
Auto wyraźnie urosło — ma teraz 4886 mm długości, 1984 mm szerokości i 1927 mm wysokości, przy rozstawie osi 3010 mm, aż 260 mm większym niż wcześniej. Obie hybrydy kręcą się wokół turbodoładowanego silnika 2,0 litra i motorów elektrycznych, ale to tutaj ich drogi się rozchodzą. Hi4-T dostaje przedni silnik o mocy 130 kW, baterię 37,1 kWh, 105 km zasięgu elektrycznego w cyklu WLTC, 913 km zasięgu łącznego i przyspieszenie 0-100 km/h w 6,1 sekundy. Solidny, uczciwy terenowiec.
Hi4-Z to już zupełnie inna rozmowa. Przedni silnik ma 180 kW, tylny 200 kW, bateria rośnie do 59,6 kWh, a łączna moc układu sięga 560 kW. Zasięg elektryczny to 200 km, całkowity 1122 km, a sprint do 100 km/h trwa raptem 4,3 sekundy. Pomyślcie o tym — ramowy terenowiec przyspiesza jak podrasowany crossover. Powolny diesel? Zapomnijcie.
Osobny nacisk położono na elektronikę i tu GWM najwyraźniej chciał przebić samego siebie — 27 czujników z lidarem włącznie, obsługa NOA, system Coffee OS 3 z głosową sztuczną inteligencją Coffee GPT, V2L do 6 kW i 2,5 tony uciągu. Lista opcji fabrycznych sięga nawet radiotelefonu, koncentratora tlenu i łączności satelitarnej. GWM nie sprzedaje już samego Tanka. To cały ekosystem dla tych, którzy ruszają tam, gdzie kończą się drogi.
Odświeżony Tank 300 ląduje w zatłoczonym segmencie prawdziwych terenówek pokroju Haval H9, Jetour T2, BAIC BJ40, Jaecoo J7/J8 i używanej Toyoty Land Cruiser Prado. Ale prawdziwe pytanie nigdy nie dotyczyło mocy — tej jest w nadmiarze. Chodzi o cenę, o gwarancję na skomplikowany układ PHEV i o gotowość serwisów do pracy z bateriami, lidarami i zaawansowaną elektroniką. Im mądrzejszy staje się terenowiec, tym drożej kosztuje każdy błąd po wygaśnięciu gwarancji.