Te maleńkie japońskie autka w końcu widzą to, czego wcześniej zupełnie nie zauważały
Tanto i Thor dostają odświeżony Smart Assist, który wykrywa rowerzystów, ryzykowne skręty i ukrytych pieszych, a do tego nowe wersje i ceny w Japonii.
Japońscy producenci najwyraźniej uznali, że rowerzyści zasługują na coś więcej niż martwe pole. Daihatsu rozpoczęła w Japonii sprzedaż odświeżonych modeli Tanto i Thor, a prawdziwa nowość nie kryje się ani w zderzaku, ani w lakierze. Systemy wspomagania kierowcy nauczyły się nowych scenariuszy: „Smart Assist” rozpoznaje teraz rowerzystów przecinających tor jazdy samochodu, pojazdy nadjeżdżające z przeciwka podczas skrętu w prawo oraz pieszych wyłaniających się z przeciwległej strony skrzyżowania.
Zwiększył się też zakres działania systemu — i to wyraźnie. Maksymalna prędkość, przy której nadal działa rozpoznawanie pieszych, wzrosła z 60 do 80 km/h. Ulepszono także adaptacyjny tempomat: Daihatsu zwiększyła zasięg i dokładność wykrywania jadącego z przodu pojazdu. W Tanto wreszcie ujarzmiono też bujanie przy pracy systemu utrzymania pasa ruchu — przywarę, która irytowała właścicieli od lat.
Thor poszedł dalej: boczne i kurtynowe poduszki powietrzne są teraz standardem, doszły dwa tylne czujniki, a wersja X zyskała nowy zestaw wskaźników z kolorowym wyświetlaczem TFT oraz podłokietnik kierowcy. Oba modele wzbogaciły się też o nowe kolory nadwozia.
Dla Tanto przygotowano jednocześnie wersję specjalną X Daily Tool i X Turbo Daily Tool. Poznać ją po czarnych obudowach lusterek, czarnych klamkach drzwi i 14-calowych felgach. Osobno oferowany jest pakiet Daily Tool Style, a bardziej terenowo stylizowany Tanto FunCross otrzymał zestaw Urban Tough Style — dziesięć akcesoriów w komplecie.
W Japonii odświeżony Tanto kosztuje od 1,496 mln do 2,145 mln jenów, czyli w przeliczeniu około 10 200-14 600 dolarów po aktualnym kursie. Wersja specjalna Daily Tool wyceniona jest na 1,661-1,947 mln jenów (około 11 300-13 300 dolarów). Thor kosztuje 1,8304-2,3463 mln jenów (około 12 500-16 000 dolarów). To japońskie ceny sugerowane z lokalnym podatkiem, a nie koszt aut po ewentualnym imporcie.
Niedawno Daihatsu odświeżyła też model Mira e:S, montując mocniejszy silnik 52 KM i wprowadzając nowe ceny w Japonii dla tego budżetowego kei cara.