Dmitry Yakin

Fotele na diecie: koncept BMW M Visionary Materials

BMW prezentuje M Visionary Materials: fotele do 60% lżejsze dzięki robotycznemu nawijaniu włókien i zrównoważonym materiałom. Mniej części, ta sama trwałość.

Dodaj Tarantas News do preferowanych źródeł Google

Kiedy rozmowa schodzi na odchudzanie samochodu, myśl zazwyczaj ucieka ku aluminium, kompozytowym poszyciom czy lżejszym felgom. Tymczasem jeden z największych sprzymierzeńców w walce z masą znajduje się tuż w kabinie: fotele. Wystarczy raz wyjąć taki element, by wszystko stało się jasne. W jego wnętrzu jest nie tylko metal i tapicerka, lecz cały układ ram, okablowania, mechanizmów regulacji, ogrzewania i wentylacji — a czasem także komponentów pasywnego bezpieczeństwa.

Według dostawców materiałów dla branży motoryzacyjnej stalowy szkielet przeciętnego przedniego fotela potrafi ważyć około 12,5 kilograma, a pełny zestaw siedzeń może zbliżyć się do 50 kilogramów. Nawet przejście na specjalne gatunki lekkich stali zwykle przynosi jedynie około 15% oszczędności. Dalej zaczyna się walka o każdy kilogram: pianki, zagłówki, podparcia lędźwi, prowadnice, mechanizmy odchylania i regulacji wysokości — każdy z tych elementów dokłada swoje i to szybciej, niż się wydaje. To jeden z tych obszarów, które łatwo przeoczyć, dopóki nie policzy się kilogramów.

Na ten problem zwraca uwagę BMW, prezentując koncepcję fotela M Visionary Materials. Idea nie sprowadza się jedynie do zrównoważonych surowców — wykorzystania materiałów z recyklingu i pochodzenia roślinnego — lecz dotyczy całej architektury. Zamiast klasycznej ramy projekt opiera się na robotycznym nawijaniu włókien: maszyna układa nasączone żywicą włókna wokół punktów przenoszących obciążenia, tworząc nośną sieć bez tradycyjnych metalowych ram i zbędnych części. Według twórców takie podejście dorównuje wytrzymałością klasycznym rozwiązaniom, a jednocześnie jest mniej więcej o 60% lżejsze i składa się z mniejszej liczby komponentów. Brzmi jak właściwy kierunek: tyle samo funkcji przy mniejszej masie i prostszej budowie.

W tym kontekście logika branży staje się czytelna. Skoro nowe auta na lata 2025–2026 puchną przez dodatki komfortowe, systemy bezpieczeństwa i elektryfikację, „nadprogramowe kilogramy” trzeba ścinać w każdym podzespole. Fotele to idealny cel: duże, skomplikowane i przez lata pozostające poza głównym nurtem uwagi. Trudno się dziwić, że właśnie tu szuka się dziś realnych, a nie tylko kosmetycznych oszczędności.

press.bmwgroup.com