08:29 30-12-2025
Zimowe próby Mercedes-AMG GLE 53: facelifting, zmiany i technika
Mercedes-AMG wysłało GLE 53 na zimowe próby niedaleko koła podbiegunowego, a najważniejszy wniosek z tych zdjęć szpiegowskich to wyraźna zapowiedź kolejnego liftingu, a nie zupełnie nowej generacji.
Maskowanie ogranicza się do zewnętrznych krawędzi nadwozia, co jasno sugeruje, że maska i ogólne proporcje pozostaną bez zmian, a kosmetyka obejmie przód i tył. Najmocniej przemawia nowa sygnatura świetlna: reflektory — i najpewniej tylne lampy — mają przyjąć gwiazdowe elementy świateł do jazdy dziennej zgodne z najnowszym językiem stylistycznym Mercedesa. To drobny, ale efektowny akcent.
Z przodu można spodziewać się delikatnie przeprojektowanych wnętrz reflektorów, skorygowanej centralnej osłony chłodnicy i przetworzonych bocznych wlotów. Tył trudniej odczytać przez śnieg, ale zderzak i dyfuzor wyglądają na zrewidowane. Okrągłe końcówki wydechu potwierdzają, że to wariant 53, a nie GLE 63. Zmiany brzmią jak porządkowanie detali zamiast rewolucji — i dobrze pasują do etapu życia modelu.
Od strony technicznej niespodzianek raczej nie będzie: 3,0‑litrowy turbodoładowany rzędowy sześciocylindrowiec z układem mild hybrid powinien pozostać na pokładzie, w parze z 9‑biegowym automatem i napędem na cztery koła. Obecnie oferuje około 429 KM, więc ewentualne korekty zapowiadają się umiarkowanie i celowo. Bardziej prawdopodobna wydaje się korekta cennika, bo segment systematycznie drożeje; odświeżenie stylistyki i wyposażenia przed następną generacją to rozsądny sposób, by utrzymać model w grze.