14:13 07-01-2026
Genesis G70 nie znika: drugi lifting, znane silniki 2.5T i 3.3T
Genesis dobitnie daje do zrozumienia, że G70 nie znika z oferty: po uzyskaniu w Korei certyfikatów emisji i hałasu potwierdzono drugi lifting. Wbrew długotrwałym pogłoskom o możliwym zakończeniu produkcji to wyraźny sygnał dla rynku — marka nie zamierza rozstawać się ze swoim najbardziej skoncentrowanym na kierowcy sedanem, nawet gdy segment traci grunt na rzecz SUV-ów i elektryków. Trudno się temu dziwić: G70 wciąż pełni ważną rolę w układance modelowej.
Na razie szczegóły dotyczące zmian nadwozia i kabiny pozostają utajnione. Wszystko wskazuje jednak na podejście praktyczne: spełnienie nowych regulacji, dopracowanie podzespołów i systemów bezpieczeństwa, a nie efektowną zmianę kierunku. Spodziewany niewielki wzrost masy własnej, wynikający z ostrzejszych norm zderzeniowych, potwierdza tę strategię. Zużycie paliwa może nieznacznie się różnić w zależności od wersji, lecz intencja wydaje się jasna — zachować esencję charakteru auta. W dłuższej perspektywie to zazwyczaj przynosi kierowcom więcej realnych korzyści niż seria widowiskowych retuszy.
Bez niespodzianek także pod maską: w Korei mają pozostać znane turbodoładowane układy napędowe. Bazowe 2.5T figuruje z mocą 304 KM i momentem 43,0 kg·m, a 3.3T V6 to około 370 KM i 52,0 kg·m; do wyboru napęd na tył lub na cztery koła. Innymi słowy, priorytetem pozostają szybka reakcja i realne tempo, a nie pogoń za trendami — co w przypadku takiego sedana wciąż brzmi przekonująco.