05:24 09-01-2026
Tesla traci nazwę Cybercab: co dalej z robotaxi?
Tesla wpadła w nieoczekiwany prawny zgrzyt wokół nazwy Cybercab — oznaczenia, które miało firmować jej przyszłe robotaxi. Mimo głośnej premiery 10 października 2024 roku, firma nie zdołała na czas zabezpieczyć znaku towarowego. Gdy wreszcie złożyła wniosek w listopadzie 2025 roku, okazało się, że nazwa należy już do francuskiego producenta napojów, firmy UniBev.
USPTO wydał zawiadomienie o zawieszeniu: formalnie Tesla nie może używać marki, którą posiada inny właściciel praw. Producent próbował przekonać urząd, że jego projekt ma szerszy zakres i zasługuje na pierwszeństwo, lecz regulator odrzucił te argumenty — przepisy obowiązują jednakowo. To nie pierwszy raz, gdy drogi tych firm się przecinają: UniBev wcześniej uzyskał prawa do nazwy Teslaquila. Jak na markę, która zwykle dopina premiery na ostatni guzik, ten błąd wydaje się zaskakująco łatwy do uniknięcia — przy takiej skali operacji trudno nie oprzeć się wrażeniu, że kontrola prawna powinna była nastąpić wcześniej.
Pozostają dwa wyjścia: podjąć rozmowy o odkupieniu praw albo przemianować pokazany wcześniej jako koncepcja robotaxi. Zakup może okazać się kosztowny, zważywszy na skalę brandingu, który Tesla już uruchomiła. Zmiana nazwy też jest ryzykowna, bo Cybercab zaprojektowano tak, by nawiązywał do estetyki inspirowanej Cybertruckiem — przerwanie tej wizualnej linii mogłoby stępić opowieść, którą firma próbowała zbudować, a wizerunek nie lubi takich pęknięć.