03:31 11-01-2026
Dlaczego 2020 Porsche Taycan Turbo nie znalazł kupca na aukcji
2020 Porsche Taycan Turbo, kupiony w 2024 roku za 175 000 dolarów, nie znalazł nabywcy nawet przy ofercie 50 500 dolarów. Sprzedający ustawił cenę minimalną w internetowej aukcji, ale licytacja jej nie dosięgnęła i transakcja się rozpadła. Kością niezgody okazały się przeszłość samochodu i stan techniczny. I to mimo bogatej konfiguracji: od panoramicznego dachu, przez system Porsche InnoDrive, po 21-calowe koła — lista atutów była długa, lecz problemy narastały.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy Taycan przejechał 38 624 km i kilkakrotnie trafiał do serwisu: wymieniano szyby i opony, pojawiła się nowa bateria, wykonywano kalibracje kamer i radarów, a po kolizjach były też prace blacharskie. Raport Carfax odnotowuje co najmniej trzy zdarzenia szkodowe.
Właściciel utrzymuje, że doszło tylko do jednej drobnej stłuczki i że naprawy prowadził autoryzowany dealer. Mimo to komentujący przy ogłoszeniu zwracali uwagę, iż długa lista nawet drobnych interwencji zwykle zniechęca kupujących na rynku wtórnym. I tak, mimo imponujących osiągów — 670 hp, 2,9 s do 100 km/h, napęd na wszystkie koła — Taycan został bez nowego właściciela. To przykład, jak świetne parametry potrafią przegrać z gęstą historią serwisową.
Niska sylwetka ułatwia zahaczenie o progi i krawężniki, a w chłodnym klimacie zasięg potrafi spaść do 313 km. Przy stanie licznika 58 740 km nie mówimy o wypieszczonym egzemplarzu wystawowym, tylko o elektryku używanym na co dzień — przebieg jest uczciwy, lecz w połączeniu z naprawami bywa czytany jako ryzyko.
Porsche Taycan pozostaje znakomitą maszyną, jednak na rynku wtórnym elektryki z wpisami o szkodach i grubą teczką serwisową to trudna propozycja. Gdy ceny nowych aut na prąd miękną, a konkurencja rośnie, klienci coraz częściej wybierają młodsze, choć słabsze, egzemplarze bez bagażu w historii.