23:28 18-01-2026
Rolls-Royce utrzyma legendarny silnik V12 dzięki zmianom w normach Euro 7
Rolls-Royce Motor Cars zaskakująco zmieniło swoje długoterminowe plany: legendarny silnik V12 nie zostanie wycofany po 2030 roku, jak wcześniej zapowiadano. Ta zmiana kursu to odpowiedź na złagodzone normy Euro 7 oraz ponowne rozważenie przez Unię Europejską zakazu pojazdów z silnikami spalinowymi po 2035 roku.
Początkowo marka z Goodwood planowała pełne przejście na auta elektryczne, uznając technologię hybrydową za kompromis niegodny segmentu ultraluksusowego. Jednak strategia została zweryfikowana w świetle sukcesu Bentleya z linią hybrydową oraz zmian w otoczeniu regulacyjnym.
Główny dyrektor techniczny BMW, Joachim Post, potwierdził, że grupa będzie kontynuować produkcję silników sześcio-, ośmio- i dwunastocylindrowych. Oznacza to, że V12 dla Rolls-Royce'a przetrwa. Chodzi o kultowy, 6,75-litrowy, biturbo V12 z rodziny N74, który napędza wszystkie aktualne modele – od Ghosta Series II po Phantoma i Cullinana. W zależności od wersji, jednostka rozwija od 563 do 593 koni mechanicznych oraz do 900 Nm momentu obrotowego, zapewniając charakterystyczną, „aksamitną” dynamikę Rolls-Royce'a.
Nowe normy Euro 7 skupiają się nie tylko na emisji spalin, ale także na zużyciu klocków hamulcowych i opon, a także na ciągłym monitorowaniu zanieczyszczeń w czasie rzeczywistym. Co kluczowe, przepisy okazały się znacznie mniej restrykcyjne niż oczekiwano, co stwarza producentom okno możliwości do utrzymania silników spalinowych – szczególnie w niszowych segmentach o niskich wolumenach produkcji.
W efekcie, choć Rolls-Royce kontynuuje rozwój swojej oferty elektrycznej, nie spieszy się z pożegnaniem silnika, który przez blisko 90 lat stanowił integralną część DNA marki. Decyzja o utrzymaniu V12 jest logiczna: dla klientów Rolls-Royce'a silnik ten nie jest wyłącznie jednostką napędową, lecz kluczowym elementem filozofii marki – czymś, czego nie można porzucić tylko po to, by spełnić arbitralne terminy.