Jeep wykopuje zapomnianą nazwę z lat 80. i robi z niej najbardziej stylowego Wranglera

Jeep wykopuje zapomnianą nazwę z lat 80. i robi z niej najbardziej stylowego Wranglera
Jeep
Dmitry Yakin
Autor: Dmitry Yakin

Jeep przywraca nazwę Laredo w Wranglerze 2027 — z 35-calowymi oponami, piaskowym miękkim dachem i skórą Bison Brown. Sprawdzamy, co realnie daje dopłata 1995 dolarów.

Nikt się nie spodziewał, że Jeep sięgnie aż tak głęboko do własnego archiwum. A jednak — marka wyciągnęła jedno ze swoich najbardziej rozpoznawalnych imion i nakleiła je na dziewiątą z kolei edycję specjalną w ramach jubileuszowej serii Twelve 4 Twelve. Oto Wrangler Laredo rocznik 2027. To nie kosmetyczny dodatek do limitowanej serii — to powrót nazwy, która kiedyś sprawiła, że Wrangler był równie stylowy, co terenowo skuteczny.

Seria Twelve 4 Twelve powstała z okazji 85. rocznicy istnienia Jeepa. Formuła jest prosta: co miesiąc, 12. dnia, debiutuje nowy limitowany Wrangler. Cykl ruszył w listopadzie 2025 roku od MOAB 392, po którym pojawiły się Whitecap, 85th Anniversary Edition, Willys 392, Rockslide, Rewind, America250 i Sarge.

Teraz przyszła kolej na Laredo. Nazwa nawiązuje do miasta Laredo w Teksasie — największego portu śródlądowego na granicy USA i Meksyku — a szerzej do ducha amerykańskiego Południowego Zachodu. W latach 80. Laredo nie było zwykłą wersją wyposażenia — to była bardziej elegancka i droższa odmiana CJ i Wranglera, z osobną tapicerką, lepszymi materiałami i znacznie większym komfortem niż w wersjach podstawowych.

Jeep Wrangler Laredo
Jeep

Nowy Wrangler Laredo bazuje na odmianie Willys, ale otrzymał kilka istotnych dodatków. Główną nowością jest standardowy pakiet Xtreme 35. Obejmuje on 35-calowe opony BFGoodrich KO2, brązowe felgi z możliwością montażu beadlocków oraz podniesienie zawieszenia o 1 cal — czyli około 25 mm. To nie tylko efekt na zdjęcia: takie opony i większy prześwit realnie poszerzają możliwości terenowe.

Kolejny detal trafia prosto w sentyment — miękki dach w piaskowym odcieniu. To dokładnie ten kolor, który nosiło oryginalne Laredo. Kupujący mogą jednak wybrać też inne warianty dachu: elektryczny Sky One-touch powertop w wersji czterodrzwiowej lub czarny twardy dach dla wersji dwu- i czterodrzwiowej. Zewnętrzny wygląd otrzymał własną grafikę i akcenty: grill w odcieniu Gobi z przodu, brązowe zaczepy holownicze oraz brązowe emblematy Jeep i Trail Rated.

Na masce znajdują się dedykowane naklejki Laredo, a z tyłu — naklejka 4WD w stylu lassa. Teksański motyw jest tu wyraźnie widoczny, ale nigdy nie zamienia się w karykaturę. Własny charakter zyskało również wnętrze. Głównym akcentem są fotele z skóry Nappa w kolorze Bison Brown, przeszywane nicią w odcieniu Mayan Gold, podczas gdy obramowanie deski rozdzielczej, uchwyt pasażera, podłokietniki drzwi i konsola centralna wykończone są w kolorze Global Black.

Jeep nazywa to wnętrze jednym z najbardziej wyrazistych i bogato wykończonych, jakie kiedykolwiek trafiły do Wranglera. Nie brakuje też detali dla kolekcjonerów. Emblematy Laredo pojawiają się w kilku miejscach kabiny, tabliczka na tylnej klapie pokazuje współrzędne miasta Laredo w Teksasie, a konsola centralna zyskała odznakę wiążącą pojazd bezpośrednio z jego imiennikiem. Nawet panel klimatyzacji otrzymał subtelny motyw kowbojskiego kapelusza.

Jeep Wrangler Laredo
Jeep

Pod względem technicznym nie ma niespodzianek — oferta jednostek napędowych pozostaje bez zmian. Wrangler Laredo standardowo otrzymuje jednak hak holowniczy i może holować do 3500 funtów, czyli około 1587 kg. Będzie dostępny zarówno w wersji dwu-, jak i czterodrzwiowej.

Zamówienia na Jeepa Wranglera Laredo 2027 ruszają później w lipcu. Cena będzie o 1995 dolarów wyższa niż Wranglera Willys z pakietem Xtreme 35 Tire Package. Dokładna kwota zależy od nadwozia, silnika, skrzyni biegów i wyposażenia dodatkowego: podstawowy dwudrzwiowy Willys kosztuje od 43 755 dolarów, wersja czterodrzwiowa — od 45 635 dolarów.

Wrangler Laredo nie próbuje prześcignąć Rubicona ani zostać najbardziej ekstremalnym Jeepem w ofercie. Gra zupełnie inną kartą: odrobina nostalgii, znacznie więcej stylu, naprawdę solidna baza terenowa — i wnętrze, w którym Wrangler wreszcie przestaje wyglądać jak zwykłe narzędzie do błota i kamieni.

Najnowsze materiały