Nikt nie spodziewał się rewolucji – i nikt jej nie dostał. Zamiast tego Maserati uczciło swoje stulecie prawdziwą dawką mocy : marka z trójzębem pokazała odświeżone GranTurismo, GranCabrio i Grecale podczas dynamicznego debiutu w Trieście – tym samym mieście, w którym sto lat temu odniosła swoje pierwsze zwycięstwo sportowe podczas Targa Florio. Międzynarodowe testy trwały od 12 do 25 lipca 2026 roku, a część trasy poprowadzono legendarnym górskim wyścigiem Triest–Opicina, zwanym „górską Monzą”, na którym Maserati wygrywało trzykrotnie – w 1955, 1957 i 1960 roku. Za kierownicą odświeżonych modeli zasiadło ponad 100 dziennikarzy z całego świata.
Prawdziwy dramat rozgrywa się pod maską. GranTurismo Trofeo i GranCabrio Trofeo dostały teraz 3,0-litrowy silnik V6 Nettuno, który zyskał kolejne 40 koni mechanicznych – łącznie to 590 KM i 650 Nm momentu obrotowego. Efekt? Prędkość maksymalna warta otwarcia szampana – GranTurismo Trofeo rozpędza się powyżej 320 km/h. Dla tych, którzy wolą nieco spokojniej, Maserati oferuje też wersję o mocy 490 KM.
Coupé i kabriolet w standardzie otrzymują napęd na wszystkie koła oraz regulowane pneumatyczne zawieszenie – bez dopłat. A co z SUV-em? Grecale Trofeo napędza 530-konny silnik V6, który rozpędza auto do 100 km/h w 3,8 sekundy i osiąga 285 km/h prędkości maksymalnej. Wersje Grecale V6 i Modena V6 dostały skromniejszy, ale wciąż żywy silnik o mocy 390 KM.
Tarantas.News pisał już wcześniej o zmianach w wyglądzie, wnętrzu i jednostkach napędowych tych modeli. Za to ceny i terminy dostaw Maserati wciąż trzyma w tajemnicy – w nowym komunikacie nie ma o tym ani słowa.