Toyota otwiera nowy rocznik bZ, prawie niczego w nim nie zmieniając

Toyota otwiera nowy rocznik bZ, prawie niczego w nim nie zmieniając
pressroom.toyota.com
Pavel Pavlov
Autor: Pavel Pavlov

Toyota bZ rocznika 2027 trafia do USA z tą samą techniką i wyposażeniem co wcześniej. Zmienia się tylko cena — z 34 900 do 34 980 dolarów.

Toyota zaprezentowała właśnie bZ rocznik 2027 na rynek amerykański — i może to być najbardziej leniwa aktualizacja w historii marki. Techniki ani wyposażenia nikt nie ruszył. Za to podniesiono cenę: z 34 900 do 34 980 dolarów, dokładnie o 80 dolarów, bez opłat za dostawę i przygotowanie auta. Pierwsze egzemplarze mają trafić do amerykańskich dealerów we wrześniu 2026 roku.

Ofertę wciąż tworzą wersje z napędem na przednią i wszystkie koła, XLE oraz Limited. Bazowa bZ XLE FWD dostała akumulator o pojemności 57,7 kWh i deklarowany zasięg do 236 mil. Wyższe wersje otrzymują ogniwo o pojemności 74,7 kWh, a największy zasięg zapewnia XLE FWD Plus — 314 mil. To szacunek producenta, zależny od temperatury, prędkości i stylu jazdy.

Wersje z napędem na przednią oś rozwijają 165 lub 221 KM, a napęd na wszystkie koła — 338 KM. Szybkie ładowanie prądem stałym od 10 do 80 % zajmuje w dobrych warunkach około 30 minut. Standardem na rynku amerykańskim staje się złącze NACS, a adaptery pozwalają korzystać ze stacji J1772 i CCS. Zachowano też wstępne przygotowanie akumulatora do szybkiego ładowania — tak jak niemal wszystko inne.

Kabina również przeszła do nowego rocznika bez żadnej zauważalnej zmiany. W standardzie wciąż jest 14-calowy ekran multimedialny, podgrzewane fotele przednie, klimatyzacja dwustrefowa oraz dwie bezprzewodowe ładowarki do smartfona.

W praktyce Toyota sprzedaje samochód z 2026 roku pod etykietą 2027 — jedyne, co naprawdę się zmieniło, to liczba na metce, i to tylko o śmieszne 80 dolarów.

Wcześniej informowano, że Toyota Land Cruiser zwiększyła sprzedaż w USA o 17,3 % w lipcu.

Najnowsze materiały