Podczas gdy większość elektrycznych crossoverów starannie unika wszystkiego, co wisi na haku, Opel Grandland Electric AWD jest gotowy ciągnąć za sobą niemal półtorej tony. Crossover z napędem na cztery koła może holować hamowaną przyczepę o masie do 1350 kg — kompaktową przyczepę kempingową, łódź lub inny sprzęt. Opel na razie nie podaje osobnego zasięgu z przyczepą na haku, a to pierwszy sygnał ostrzegawczy dla tych, którzy już planują trasę.
Układ napędowy tworzą dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 239 kW, czyli 325 KM, i 509 Nm momentu obrotowego. Grandland Electric AWD przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6,1 sekundy. Dostępne są tryby Normal, Eco, Sport i 4WD, przy czym w trybie napędu na cztery koła oba silniki pracują nieprzerwanie. Za stabilność przyczepy odpowiada system TSM (Trailer Stability Management) — bez niego łódź na haku szybko zamieniłaby się w huśtawkę.
Bateria trakcyjna ma użyteczną pojemność 73 kWh. Opel deklaruje zasięg do 502 km w cyklu WLTP oraz ładowanie od 20 do 80% w około 30 minut. Brzmi imponująco. Jednak tych 502 km nie należy traktować jako zasięgu zestawu auto-przyczepa: dodatkowa masa i opór powietrza mogą wyraźnie zwiększyć zużycie energii, a Opel nie publikuje własnych wyników pomiarów z przyczepą na haku.
Praktyczny sens wersji AWD nie leży więc w rekordowym zasięgu, lecz po prostu w możliwości połączenia napędu elektrycznego z pełnoprawną przyczepą. Podróż z przyczepą kempingową i tak trzeba będzie zaplanować ostrożniej niż zwykle: opublikowane dane WLTP nie odpowiadają na najważniejsze dla takiej podróży pytanie — ile kilometrów samochód realnie przejedzie między ładowaniami z 1,35 tony na haku.
Niedawno Opel obchodził 40. rocznicę powstania sedana Omega A.