Filtr cząstek stałych, katalizator SCR, AdBlue — na papierze nowoczesny diesel powinien starzeć się szybciej niż jego przodkowie pozbawieni jakiejkolwiek elektroniki spalinowej. Szef techniczny diesli Forda, Dave Ives, ma inne zdanie. Jego zdaniem Power Stroke jest w stanie przejechać milion mil, czyli około 1,61 mln km, jeśli pojazd jest prawidłowo serwisowany. To ocena inżynierska, nie oficjalna gwarancja producenta, ale i tak brzmi odważnie.
Głównym argumentem Ivesa jest konkretny Ford Super Duty z 2011 roku, który firma odkupiła od właściciela. Licznik pokazywał około 860 tys. mil. Co istotne: filtr cząstek stałych DPF i układ SCR z AdBlue wciąż były fabryczne — nikt ich nie usunął, by wycisnąć dodatkowy przebieg.
Jest jednak zastrzeżenie. Źródło nie twierdzi, że te 860 tys. mil pojazd przejechał na jednym silniku bez poważnych napraw, i nie podaje pełnej historii serwisowej. Zamiana tego pojedynczego egzemplarza w dowód na realną żywotność silnika byłaby nadużyciem.
Współczesny 6,7-litrowy Power Stroke jest rzeczywiście bardziej złożony niż jakikolwiek wcześniejszy diesel. Jego układ wtryskowy pracuje pod ciśnieniem do 36 000 psi, a wersja standardowa rozwija 475 KM. Ford podkreśla, że trwałość nie zeszła na dalszy plan — wzrosła złożoność techniczna, a nie zmieniły się priorytety.
Ives nie ukrywa, że przejście na nowoczesną technologię emisji nie obyło się bez problemów dla Forda. „Przeszliśmy przez pewne krzywe uczenia się” — przyznaje. Jednak jego zdaniem wyższe ciśnienie wtrysku, ostrzejsze tolerancje i bardziej złożone doładowanie turbo nie powinny automatycznie oznaczać krótszej żywotności.
Prawdziwy wniosek jest dużo bardziej przyziemny niż chwytliwy nagłówek o milionie mil. Nawet inżynier Forda nie obiecuje takiego przebiegu każdemu właścicielowi Super Duty. O tym decyduje nie fabryka, lecz to, jak na co dzień dba się o pojazd.
Ford zaprezentował wcześniej Expedition Police Responder na rok modelowy 2028.