Nissan podniósł bazową cenę Sentry 2027 zaledwie o 290 dolarów — i to chyba jedyna prosta liczba w całej tej historii. Dalej robi się szybko skomplikowanie: ceny nie zmieniły się jednakowo w całej gamie, i właśnie w tym tkwi ciekawostka. S startuje teraz od 22 890 dolarów. SV podrożała o 220 dolarów. SR, co zaskakujące, staniała o 10 dolarów. A SL pozostała na poziomie 27 990 dolarów. Obowiązkowa opłata transportowa wciąż wynosi 1 245 dolarów, więc realne minimum sięga 24 135 dolarów.
Technicznie pod maską nic się nie zmieniło. Wolnossący silnik 2,0 l MR20DD nadal generuje te same 149 KM i 198 Nm co wcześniej. Nissan nie ruszył sprzętowej strony przekładni Xtronic CVT — za to przerobił kalibracje. Producent obiecuje bardziej liniowe przyspieszenie, wyraźniejszą reakcję na pedał gazu i bardziej przewidywalne zachowanie. Zmiany, jak twierdzi Nissan, wynikają wprost z opinii klientów — choć wielu właścicieli zapewne liczyło na coś więcej niż aktualizację oprogramowania.
Spalanie nie drgnęło o dziesiąte części litra. S i SV nadal mieszczą się w okolicach 7,1 l/100 km w cyklu mieszanym EPA, SR i SL — około 7,4 l/100 km. Innymi słowy, nowe strojenie CVT to wyłącznie kwestia odczuć za kierownicą — nie oszczędności. Jeśli liczyliście na lepszą efektywność, szukajcie gdzie indziej.
SR zyskała teraz dostęp do pakietu Midnight Edition za 650 dolarów: czarne 18-calowe felgi, przyciemnione emblematy, czarne listwy okienne i kontrastowy dach Super Black. Sentra dostała też bezprzewodowe ładowanie Qi2. Rozwiązanie Nissana wykorzystuje pozycjonowanie magnetyczne i oddaje do 15 watów — więc szybkość ładowania zależy wreszcie mniej od tego, jak dokładnie leży telefon.
Zmiany generacji tu nie ma i nikt jej nie oczekiwał. Całkowicie przeprojektowana Sentra zadebiutowała jako model 2026, wprowadzając seryjnie dwa 12,3-calowe wyświetlacze, ProPILOT Assist w wyższych wersjach i rozszerzony pakiet systemów bezpieczeństwa. Później Sentra jako pierwsza w historii zdobyła najwyższą ocenę IIHS TOP SAFETY PICK+.
Dlatego model 2027 warto oceniać nie przez pryzmat czarnego dekoru, lecz dwóch konkretnych szczegółów: Nissan próbuje wyostrzyć zachowanie CVT bez ingerencji w sam układ napędowy — a jednocześnie prawie nie rusza ceny. SR i SL całkowicie łamią logikę: formalnie nie da się nazwać całej gamy Sentry 2027 „droższą”. Na tym polega paradoks.