Ten patent Tesli rozgryzł reflektory na lata, zanim nadążyli za tym regulatorzy

Ten patent Tesli rozgryzł reflektory na lata, zanim nadążyli za tym regulatorzy
B. Naumkin
Vlad Komarov
Autor: Vlad Komarov

Patent Tesli Global Headlamp pozwala pikselowemu reflektorowi samodzielnie przeprogramować się pod prawo danego kraju. Najciekawsze: pomysł powstał przed amerykańską ustawą, którą dziś wyprzedza.

Każdy kraj ma własne przepisy dotyczące reflektorów, co zwykle oznacza dla producentów jedno: trzeba budować inny sprzęt na każdy rynek. Tesla chce rozwiązać ten problem za pomocą oprogramowania, nie sprzętu. Rodzina patentów Global Headlamp opisuje pikselowy reflektor, który rozpoznaje, w jakiej jurysdykcji znajduje się samochód, i sam przełącza się na odpowiedni wzór świecenia.

To nie jest po prostu inteligentne światło drogowe. Jedno źródło światła składa się z niezależnie sterowanych elementów, a kontroler sam decyduje, którą kombinację włączyć zgodnie z wymogami danego kraju. W teorii oznacza to, że jedna platforma sprzętowa mogłaby zastąpić dzisiejszą mozaikę reflektorów dopasowanych do poszczególnych regionów. Słowo klucz to teoria — patent nie jest dowodem na produkcję seryjną, tylko prawnym zastrzeżeniem pomysłu.

I tu robi się naprawdę ciekawie. Pomysł Tesli jest starszy, niż mogłoby się wydawać. Międzynarodowe zgłoszenie Global Headlamp złożono 28 lipca 2021 roku, a opublikowano 3 lutego 2022 — czyli w czasie, gdy przepisowa przepaść między krajami była jedną z największych, jakie kiedykolwiek notowano.

A zaledwie kilka tygodni po tej publikacji, w lutym 2022 roku, amerykańska agencja NHTSA zmieniła standard FMVSS nr 108 i dopuściła certyfikację systemów Adaptive Driving Beam — reflektorów, które potrafią dynamicznie zmieniać wiązkę światła, oświetlając drogę bez oślepiania kierowców jadących z naprzeciwka. Inne rynki miały już tę technologię; amerykańskie przepisy po prostu wcześniej jej nie dopuszczały.

Ten zbieg terminów robi wrażenie. Tesla zgłosiła patent w momencie, gdy różnice regulacyjne między krajami były największe, a od tego czasu przepisy krok po kroku zbliżają się do tego, co potrafi już optyka sterowana programowo. Różnice między krajami nie zniknęły — ale pomysł jednego modułu sprzętowego wygląda dziś dużo mniej fantastycznie niż w 2021 roku.

Strona ekonomiczna to na razie czysta hipoteza. Gdyby Tesli udało się faktycznie certyfikować jedną rodzinę reflektorów na kilka rynków naraz, oznaczałoby to mniej części, mniej pozycji magazynowych, mniej regionalnych wariantów tego samego komponentu. Na papierze brzmi to dobrze. Ale patent nie dowodzi tej oszczędności — dowodzi tylko, że firma poważnie się nad tym zastanawiała.

Prawdziwy sprawdzian nie odbędzie się więc w urzędzie patentowym. Nastąpi wtedy, gdy Tesla wprowadzi do produkcji konkretny moduł świetlny z kilkoma regionalnymi konfiguracjami i będzie musiała certyfikować każdą z nich osobno, zgodnie z wymogami danego rynku. Na razie Global Headlamp pozostaje chronioną koncepcją techniczną — nie zapowiedzianą funkcją Modelu 3, Modelu Y ani żadnego innego modelu.

Najnowsze materiały