Nikt nie spodziewał się, że LiDAR trafi do segmentu poniżej 10 000 dolarów — a dokładnie to właśnie wydarzyło się w Chengdu. Na stoisku Leapmotor stoi jeden z najbardziej przystępnych cenowo crossoverów elektrycznych na rynku, wyposażony w zaawansowane systemy wspomagania kierowcy. A10 trafił na chiński rynek 26 marca w czterech wersjach, w cenach od 65 800 do 86 800 juanów (około 9 690–12 780 dolarów). Model nie ma polskiej ani rosyjskiej ceny.
Samochód jest niewielki: 4 270 mm długości, 1 810 mm szerokości i 1 635 mm wysokości przy rozstawie osi 2 605 mm. Kupujący mają do wyboru dwie baterie — 39,8 i 53 kWh. Pierwsza daje 403 km zasięgu, druga 505 km. Obie wartości wyliczono w chińskim cyklu CLTC i nie da się ich bezpośrednio porównać z europejskim WLTP — w praktyce liczby będą skromniejsze.
Z osiągami też nie wszystko jest tak proste. Wersje na 403 km dostały silnik przedni o mocy 70 kW, czyli 95 KM, a warianty na 505 km — już 90 kW, czyli około 122 KM. Maksymalny moment obrotowy pozostaje ten sam w obu przypadkach: 150 Nm. Pojemniejsza bateria ładuje się od 30 do 80% w około 16 minut. Mniejsza potrzebuje na to około pół godziny.
Najciekawsza wersja wyposażenia kosztuje 86 800 juanów — i tu dopiero robi się ciekawie. Znajdziemy w niej LiDAR, procesor Qualcomm 8650 i cały pakiet czujników na potrzeby rozbudowanego zestawu asystentów. Producent obiecuje nawigację prowadzącą od miejsca parkingowego do miejsca parkingowego. Brzmi jak autopilot. Nie jest nim — to wciąż tylko system wspomagania kierowcy, nic więcej.
A10 pokazywany w Chengdu nie jest już żółtodziobem — zdążył się już wykazać. Model po raz pierwszy pokazano publicznie w listopadzie 2025 roku, a 7 sierpnia 2026 Leapmotor poinformował o wyprodukowaniu 100-tysięcznego egzemplarza — zaledwie 135 dni po starcie sprzedaży. Dlatego obecny egzemplarz interesuje głównie jako wskaźnik: dowód na to, jak bardzo w ciągu kilku miesięcy spadła cena technologii takich jak LiDAR na chińskim rynku.
Leapmotor nazywa A10 globalnym modelem zbudowanym na nowej platformie A. Na razie jednak nie mówi się o oficjalnym debiucie właśnie tego samochodu w Rosji. Sprzedażą międzynarodową zajmuje się spółka joint venture Leapmotor International, kontrolowana przez Stellantis, a Rosja jak dotąd nie pojawia się na opublikowanej mapie ekspansji.