Te same 1600 koni, zupełnie inna dusza — Bugatti na nowo odkrywa Bolide

Te same 1600 koni, zupełnie inna dusza — Bugatti na nowo odkrywa Bolide
bugatti.com
Dmitry Yakin
Autor: Dmitry Yakin

1600-konny W16 i podwozie Bolide przetrwały w Destrierze bez zmian — ale cała agresja stylistyki zniknęła. Główny projektant tłumaczy dlaczego.

Bugatti wzięło najbardziej szalony model ze swojej gamy — toromaniackiego potwora Bolide o mocy 1600 KM — i zamieniło go w rzeźbę. Podwozie i W16 pozostały bez zmian. Za to agresywnego wyglądu zespół projektowy świadomie postanowił nie przenosić w ogóle. W nowym wywiadzie główny projektant Programme Solitaire, Clark Wu, ujawnił szczegóły projektu: nadwozie Destriera ma wysokość zaledwie około metra, a przednie reflektory składają się z 16 osobnych elementów — po jednym na każdy cylinder silnika.

I to nie jest „złagodzony” Bolide, podkreślił Wu w rozmowie z Motor1. To zupełnie inne podejście. Ekstremalne proporcje bazy zachowano w pełni, ale ogromne pionowe wloty powietrza przeprojektowano nie do poznania — kanał powietrza zintegrowano z dachem, a linie nadwozia stały się znacznie czystsze i spokojniejsze. Zespołowi nie chodziło o wizualną agresję. Celem było coś innego — kształt, który nie zestarzeje się nawet po dekadach.

...
bugatti.com

Pod nowym nadwoziem kryje się kompletny, niezmieniony układ napędowy Bolide: 8,0-litrowy, czterotturbinowy W16 wciąż generuje te same 1600 KM. Destrier to trzeci unikatowy egzemplarz Programme Solitaire i najniższe Bugatti w historii marki — sam producent podaje wysokość około metra.

Zmieniła się nawet charakterystyczna C-line. Metalowy wtop biegnie teraz przez drzwi bez przerwy i pozostaje ciągły nawet przy otwartych drzwiach. Wnętrze także powstało od zera — dla jednego konkretnego klienta. Ekskluzywny kolor nadwozia Bugatti nazwało Sapphire Celeste.

Drugiego takiego egzemplarza nie będzie. Taka jest cała filozofia Programme Solitaire: w jego ramach Bugatti buduje nie więcej niż dwa indywidualne samochody rocznie, wykorzystując istniejące podwozia i jednostki napędowe, ale tworząc dla nich całkowicie nowe nadwozia i wnętrza. Prace nad Destrierem wciąż trwają — przekazanie auta właścicielowi zaplanowano dopiero na 2028 rok.

Najnowsze materiały