BMW dopracowuje ostatnie szczegóły nowej generacji modelu 7 Series Protection. Opancerzona limuzyna jest w końcowej fazie rozwoju i ma zadebiutować w 2027 roku.

W odróżnieniu od odświeżonej stylistycznie standardowej Serii 7, wersja opancerzona celowo pozostaje dyskretna – i to właśnie jest sedno tej koncepcji. Samochód musi być niepozorny, choć potrafi wytrzymać ostrzał i ataki z użyciem materiałów wybuchowych.

Nowy model uzyska certyfikat VR9, z opcją podniesienia do poziomu VPAM10 – jednego z najwyższych standardów ochrony cywilnej. W standardzie znajdą się: samouszczelniający się zbiornik paliwa, ogrzewane szyby pancerne, system interkomu oraz możliwość wyjścia awaryjnego przez wszystkie drzwi. Do tego dochodzą system wentylacji świeżym powietrzem, automatyczny system gaśniczy, wzmocnione opony run-flat oraz specjalne światła ostrzegawcze i syreny. Klienci, którzy potrzebują więcej, mogą zamówić dodatkowe wyposażenie, na przykład radiotelefony czy dodatkowe światła stroboskopowe.

Cała ta ochrona ma swoje przełożenie na masę: poprzednia wersja spalinowa ważyła blisko cztery tony, a elektryczna i7 Protection zbliżała się do pięciu ton. W nowej generacji spodziewamy się, że wariant benzynowy otrzyma silnik V8 w specyfikacji M Performance, który zastąpi dotychczasową jednostkę 760i.

BMW doskonale rozumie ten rynek. Opancerzone limuzyny stale znajdują nabywców wśród agencji rządowych i zamożnych klientów prywatnych. Połączenie dyskretnego wyglądu z bezkompromisową ochroną sprawia, że Seria 7 pozostaje jednym z wyznaczników w swoim segmencie.