Projektanci Kia widzą auto, zanim ono istnieje — plastelina ma powody do paniki

Projektanci Kia widzą auto, zanim ono istnieje — plastelina ma powody do paniki
kianewscenter.com
Autor: Vlad Komarov

Kia wpina Apple Vision Pro do studia przez NVIDIA CloudXR i Autodesk VRED. Auta w skali 1:1 zanim powstanie pierwszy makiet.

Kia nie czekała. Podczas gdy rywale toczyą modele z plasteliny i kłócą się o proporcje na wideokonferencjach, Koreańczycy wepchnęli Apple Vision Pro w samo serce swojego studia designu. Nie jako efektowną zabawkę na prezentacje — jako narzędzie pracy. Przez NVIDIA CloudXR i Autodesk VRED inżynierowie i projektanci patrzą na przyszłe auta w skali 1:1 długo zanim pierwszy makiet dotknie frezarki.

Najważniejsze: żadnych kompromisów. Skomplikowany model 3D nie jest obcinany do chudej wersji, byle zmieścił się w goglach. Renderowanie idzie na mocnych stacjach RTX albo w chmurze, a Apple Vision Pro pokazuje wynik z minimalnym opóźnieniem i maksymalnym detalem. Projektant widzi proporcje, powierzchnie, kolor, odbicia i materiały tak, jakby samochód już stał obok. I można go obejść.

Dla Kia to uderzenie w najdroższą część wczesnego rozwoju. Nieskończone uzgodnienia, zespoły latające między kontynentami, makiety pośrednie, które rodzą się i umierają w tydzień. Teraz globalne studia mogą dyskutować o tym samym modelu we wspólnej przestrzeni i szybciej rozumieć, gdzie nadwozie wygląda ciężko, gdzie linia dachu kłóci się z tyłem i gdzie wybrany kolor łamie formę.

Kia projektuje auta w goglach Apple
© kianewscenter.com

Szef globalnego designu Kia Karim Habib ujął to wprost: „Integracja immersyjnego obliczeń przestrzennych z naszym procesem pracy dzięki NVIDIA CloudXR dla visionOS pozwala nam oceniać nasze projekty w pełnej skali z większą wyrazistością i szybkością na Apple Vision Pro”. Według niego zespoły mogą wspólnie widzieć proporcje, powierzchnie, kolory i materiały w realnym otoczeniu i współpracować w czasie rzeczywistym.

To nie znosi prototypów fizycznych. Auto i tak trzeba dotknąć, sprawdzić szczeliny, ergonomię i to, jak wygląda na prawdziwej ulicy w prawdziwym słońcu. Ale wczesnych błędów powinno być wyraźnie mniej, a droga od pomysłu do zatwierdzonej formy — krótsza. I to jest decydujące. Chińskie marki wypuszczają nowe modele w przerażającym tempie, a w tym wyścigu oszczędzanie czasu nie jest już ładną technologią — to kwestia przeżycia.

Dla kupującego oznacza to prostą rzecz. Częstsze aktualizacje. Śmielsze wnętrza. Mniej kompromisów między zamysłem projektanta a tym, co schodzi z taśmy. Gogle jeszcze nie rysują samochodów same. Ale sporne decyzje można już wyłapać, zanim zamienią się w drogi metal.