Nikt tego nie przewidział: Lamborghini wstawiło do wnętrza Temerario prawdziwą wełnę. To pierwszy taki przypadek w historii marki, pokazany na jednym z dwóch unikalnych egzemplarzy zaprezentowanych na Goodwood Festival of Speed. To nie jest nowa wersja wyposażenia, lecz pokaz możliwości programu Ad Personam, który potrafi przebudować auto od środka.
Pierwszy egzemplarz ma matowy kolor Grigio Crater z grafiką Grigio Artis. Cienkie linie na nadwoziu przypominają kreski szkicu projektanta – jakby samochód zatrzymał się w połowie rysunku. We wnętrzu panele drzwi, sufit i tylna ścianka wykończone są materiałem „Gessato” z wełny dziewiczej. Czarną tkaninę przecina przerywany srebrny prosty pasek – dokładnie jak w klasycznym włoskim garniturze.
Drugie Temerario to już nie moda, tylko prędkość. Łączy kolor Celeste Fedra z białymi akcentami Bianco Phanes i matowym pakietem Alleggerita. Wełna ustępuje tu miejsca ultralekkiej tkaninie Corsa‑Tex od Dinamiki: ten sam motyw wizualny, ale materiały dobrane pod kątem redukcji masy i lepszego trzymania ciała podczas szybkiej jazdy. Sam pakiet Alleggerita odchudza auto o ponad 25 kg i zwiększa efektywność aerodynamiczną o 67%.
Pod blachą oba auta zachowują standardową technikę Temerario. Czterołitrowe V8 z dwiema turbinami kręci się do 10 000 obr./min i współpracuje z trzema silnikami elektrycznymi. Łączna moc sięga 920 KM, sprint do 100 km/h zajmuje 2,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 343 km/h. Garnitur na miarę czy nie – silnik pozostaje bestia.
Szef Lamborghini Stephan Winkelmann powiedział, że personalizacja ma odzwierciedlać „indywidualność i wizję każdego klienta”. Firma nie zapowiedziała odrębnej serii ani stałej listy opcji – oba auta to raczej katalog pomysłów dla zamożnych klientów.
Standardowa paleta Ad Personam obejmuje już ponad 400 wariantów kolorów i malowań. Nowe egzemplarze pokazują, że kolejny poziom personalizacji nie zaczyna się od kolejnego odcienia nadwozia, lecz od wyboru między wełną krawca a tkaniną wyścigowego kokpitu.
Liberty Walk wcześniej pokazało już poszerzone, pomarańczowe Lamborghini Urus z karbonem, przygotowane na rynek japoński.