Najczarniejszy EV9 w historii trafia do salonów pomalowany na jaskrawą czerwień

Najczarniejszy EV9 w historii trafia do salonów pomalowany na jaskrawą czerwień
kia.com
Vlad Komarov
Autor: Vlad Komarov

Najciemniejszy EV9 w historii wyjeżdża z fabryki w lakierze Flair Red Metallic. Pod spodem 385 KM, 700 Nm, 521 km zasięgu WLTP i tylko 1800 euro dopłaty do wersji Earth.

Kia nazwała nowość Black Edition, wyczerniła ją ze wszystkich stron — a potem wysłała do salonów w kolorze czerwonym. Seryjnym lakierem siedmiomiejscowego EV9 w tej wersji specjalnej rocznika 2027 jest Flair Red Metallic. Czerń trafiła na całą resztę.

Błyszcząca czerń pokrywa teraz przód, boki i tył, relingi dachowe oraz element imitujący osłonę podwozia. Pociemniały także emblemat Kii, napis EV9 i nakładki 20-calowych felg aluminiowych. Poza seryjną czerwienią do wyboru jest siedem innych kolorów, w tym ekskluzywny matowy lakier Panthera Metal.

Bazą jest wersja Earth z napędem na obie osie: po jednym silniku elektrycznym na oś, każdy o mocy 141,3 kW, łącznie 283 kW (385 KM). Ciekawszy jest moment obrotowy — 700 Nm, czyli więcej niż w zwykłym Earth. Stąd wynik 5,3 sekundy do setki u pięciometrowego siedmiomiejscowego kolosa, który przy tym wciąż ma prawo ciągnąć 2,5 tony przyczepy. Prędkość maksymalna to 200 km/h.

Kia EV9 Black Edition
kia.com

Akumulator ma pojemność 99,8 kWh, a zasięg według WLTP sięga 521 km. W sprzyjających warunkach ładowanie od 10 do 80% zajmuje 24 minuty. Na kawę wystarczy. Na obiad już nie.

W środku Kia zebrała niemal wszystko, za co klient Earth musiałby dopłacić osobno. Fotele Premium Relaxation dla kierowcy i pasażera z przodu, funkcja masażu w fotelu kierowcy, kolumna kierownicy regulowana elektrycznie w pionie i w poziomie, pamięć ustawień fotela, kierownicy i lusterek. Do tego czarna tapicerka Black Edition w stylistyce skóry i czarna podsufitka. Seryjnie są też system audio Meridian, wentylacja foteli pierwszego i drugiego rzędu, pompa ciepła, oświetlenie nastrojowe, samopoziomowanie tylnej osi oraz gniazda USB-C o mocy 100 watów.

I teraz najważniejsze. W Niemczech Black Edition kosztuje od 79 990 euro — zaledwie 1800 euro więcej niż EV9 Earth z napędem na cztery koła. Zamawiane osobno to wyposażenie kosztowałoby znacznie więcej. Dla porównania: gama EV9 startuje od 63 690 euro.

Przy okazji Kia odświeżyła resztę rocznika, nie ruszając cen bazowych: pojawiły się ulepszony system hamowania rekuperacyjnego i-Pedal 3.0 oraz nowe wstawki dekoracyjne. Struktura pozostaje znana — Air, Earth i GT-Line, napęd na tył lub na obie osie, akumulatory 76,1 i 99,8 kWh. Rekordzistką zasięgu wciąż jest odmiana tylnonapędowa z dużym akumulatorem i jej 563 km, a najmocniejsza pozostaje GT z 374 kW (508 KM) i wynikiem 4,6 sekundy do 100 km/h. Wszystkie warianty mają siedmioletnią gwarancję na auto i ośmioletnią na akumulator.

Dostawy Black Edition i całego rocznika 2027 ruszają pod koniec października.

Najnowsze materiały