Mandaty w USA: grzanie silnika bez kierowcy i jazda z nieodśnieżonym autem
Sprawdź, w których stanach USA grożą mandaty za rozgrzewanie auta na postoju oraz jazdę z zalegającym śniegiem lub lodem. Poznaj limity i kluczowe przepisy.
W kilku stanach USA kierowcy mogą dostać mandat za zimowe nawyki, które wielu uważa za zupełnie zwyczajne. Na celowniku są przede wszystkim rozgrzewanie auta bez obecności kierowcy oraz ruszanie w drogę z zalegającym na nadwoziu śniegiem lub lodem.
W Karolinie Północnej obowiązuje tzw. zasada Dawson Rule: pozostawienie włączonego i niepilnowanego samochodu w miejscu publicznym jest wykroczeniem. Zakaz dotyczy dróg, parkingów i stacji benzynowych, ale nie obejmuje prywatnych posesji. Policja stosuje ten przepis głównie po to, by zapobiegać kradzieżom, zwracając uwagę, że bezpańsko pyrkoczące auto potrafi przyciągać niepożądane zainteresowanie. Trudno się z tym spierać — ciepły silnik bez kierowcy to wygodne zaproszenie dla złodzieja i szybki sposób, by narobić sobie kłopotów.
Podobne ograniczenia funkcjonują co najmniej w 16 stanach oraz Dystrykcie Kolumbii. W wielu z nich wyznaczono limit postoju na biegu jałowym, zwykle od trzech do pięciu minut, więc dłuższe dogrzewanie kabiny może błyskawicznie wyjść poza ramy dozwolonego.
Przepisy precyzyjnie regulują też kwestię śniegu i lodu. W New Hampshire, Pensylwanii, New Jersey, Connecticut i Rhode Island kierowca może zostać ukarany już za jazdę nieodśnieżonym samochodem. W innych miejscach funkcjonariusze sięgają po regulacje dotyczące ograniczonej widoczności albo niezabezpieczonego ładunku, jeśli śnieg zasłania pole widzenia lub osypuje się na jezdnię. Oczyszczenie auta to więc nie tylko kwestia uprzejmości — często decyduje o tym, czy poranny dojazd będzie rutyną, czy spotkaniem z bloczkiem mandatowym.