Trudno wyobrazić sobie Lamborghini Huracán STO jako eleganckie superauto. Ta wersja powstała jako torowa maszyna dopuszczona do ruchu, w najbardziej bezkompromisowym i agresywnym wydaniu, a jednak rzadka konfiguracja potrafi całkowicie zmienić odbiór auta.

Nieoczekiwany kolor dla STO

Wystawiony na sprzedaż Huracán STO jest wykończony lakierem Verde Hydra, głęboką zielenią przywodzącą na myśl klasyczny British Racing Green. Jak na model najczęściej wybierany w krzykliwych, mocno nasyconych barwach, ta decyzja brzmi niemal prowokacyjnie spokojnie. Fabryczny pakiet aero i panele z włókna węglowego pozostają na miejscu, ale auto wygląda wyraźnie bardziej powściągliwie i — co wrażeniowo działa — drożej. Taka specyfikacja redukuje teatralność, nie odbierając samochodowi jego zamiaru.

Czysta mechanika bez kompromisów

Lamborghini Huracan STO / wiadomości motoryzacyjne
Social media: limitedspec

Pod stonowanym wyglądem kryje się dobrze znany charakter STO. Superauto ma wolnossące V10 o pojemności 5,2 litra, rozwijające 631 KM i 565 Nm. Moc trafia wyłącznie na tylną oś — bez napędu na cztery koła — co podkreśla wyścigową filozofię modelu. Przyspieszenie 0–100 km/h trwa 3,0 s, a prędkość maksymalna to 310 km/h.

Przebieg, stan i cena

Konkretny egzemplarz to rocznik 2023 z przebiegiem około 8 000 km. Zachował torowy zestaw hamulców, zawieszenie oraz lekkie kubełkowe fotele. Sprzedający oczekuje 435 980 dolarów, opierając się na rzadkim kolorze i ogólnym stanie auta.