Pokroili Carrerę GT i zrobili z niej auto, którego sam Porsche nigdy nie odważył się zbudować

Pokroili Carrerę GT i zrobili z niej auto, którego sam Porsche nigdy nie odważył się zbudować
Miller Motorcars
Autor: Dmitry Yakin

Miller Motorcars uczcił 50-lecie unikatowym superautem z włókna węglowego o nazwie JC9. Pod nadwoziem skrywa się Porsche Carrera GT — V10 wolnossący i manualna skrzynia.

Podczas gdy reszta świata przyśpiesza w elektryczną ciszę, ktoś właśnie skręcił ze sobą wolnossący V10 i manualną skrzynię. I nie była to fabryka — tylko dealer.

Amerykański Miller Motorcars z Connecticut świętował 50-lecie tak, jak robią to tylko prawdziwi pasjonaci — własnym superautem. Maszyna nazywa się JC9 i powstała na bazie Porsche Carrera GT. Tyle że z zewnątrz prawie niemożliwe jest rozpoznanie dawcy.

Za projektem stoi Jason Castriota — projektant z portfolio, które wiesza się na ścianie. Ferrari P4/5, Maserati Birdcage 75th, SSC Tuatara, Bertone Mantide. JC9 to jego dziewiąty duży projekt motoryzacyjny, stąd nazwa. Nowe nadwozie jest w całości z włókna węglowego, a sylwetka cofa nas o pół wieku — prosto do wyścigowych Porsche, zwłaszcza legendarnego 917K, który wygrał Le Mans w 1970 i 1971 roku. Dlatego JC9 nie wygląda jak tuningowane Carrera GT. Wygląda jak zapomniany fabryczny prototyp, który mógłby wyjechać ze Stuttgartu pół wieku temu.

JC9 na bazie Porsche Carrera GT
Miller Motorcars

Prawdziwy sekret kryje się jednak w środku. Otwierasz drzwi — i Carrera GT jest tuż-tuż. Zegary, nawiewy, konsola środkowa, cała architektura kabiny — wszystko na swoim miejscu. Kierownica też rozpoznawalna, tylko bez emblematu Porsche.

Mechanika, zgodnie z komunikatem, też trafiła tu wprost od dawcy. Wolnossący 5,7-litrowy V10 i 6-biegowy manual — dokładnie ten duet, który sprawia, że Carrera GT do dziś uchodzi za jeden z ostatnich prawdziwie analogowych superaut. Oryginał miał 603 KM. O podniesieniu mocy w JC9 nie informują, ale szczerze mówiąc — nie ma takiej potrzeby.

JC9 pokazano w jednym egzemplarzu na jubileuszowym wydarzeniu Miller Motorcars — obok innych prac Castrioty. Z Porsche oficjalnie nie ma to nic wspólnego. I właśnie w tym cały sens: ktoś wziął kultową Carrerę GT i zrobił z niej samochód, którego sam Stuttgart nigdy nie zbudował.

Najnowsze materiały