Miejski elektryk, który upokorzył każdego ciężkiego SUV-a na autostradzie

Miejski elektryk, który upokorzył każdego ciężkiego SUV-a na autostradzie
cupraofficial.com
Dmitry Yakin
Autor: Dmitry Yakin

AutoBild rozpędził elektryki do stałych 130 km/h i ranking stanął na głowie. Renault Twingo, Cupra Raval i Mini Aceman zeszły poniżej 17 kWh — mniejsza masa bije większy akumulator.

Maleńkie Renault właśnie dokonało tego, czego nikt się nie spodziewał — pokonało ciężkie elektryczne SUV-y na autostradzie, w ich koronnej dyscyplinie. AutoBild rozpędził serię elektryków do stałych 130 km/h i ranking stanął na głowie. Na szczycie trzy miejskie auta: Renault Twingo, Cupra Raval i Mini Aceman. Twingo osiągnęło 14,4 kWh na 100 km, Raval 15,2, Aceman 16,2. Cała trójka zeszła poniżej 17. Ciężary z gigantycznymi akumulatorami zostały w tyle.

Dla elektryka autostrada to najuczciwszy egzamin, jaki istnieje. W mieście rekuperacja wybacza wszystko: niższa prędkość, częste hamowanie, a dodatkowa masa ledwie uszczupla zasięg. Przy wysokiej prędkości iluzje się kończą. Tu rządzą aerodynamika, masa, powierzchnia czołowa i sprawność napędu. Dlatego duży SUV, świetny na papierze, zaczyna „pożerać” ładunek znacznie szybciej przy 130 km/h. I zwycięstwo maluchów nagle przestaje dziwić.

Renault Twingo, Cupra Raval i Mini Aceman wcale nie próbują pokonać fizyki gigantycznym akumulatorem. Wygrywają inaczej — mniejszą masą, skromnymi wymiarami i bardziej racjonalnym napędem. A dla właściciela to konkretne pieniądze. Każda kilowatogodzina niezużyta na 100 km to tańsza podróż i mniejsza zależność od szybkich ładowarek. To także cios w ulubiony strach sceptyków: że mały elektryk nadaje się tylko do miasta, a na autostradzie staje się czystym kompromisem.

Test AutoBild pokazuje coś odwrotnego. Tak, miejski samochód nie będzie idealnym towarzyszem częstych dalekich tras z rodziną i bagażem. Ale w efektywności przy wysokiej prędkości potrafi zostawić w tyle auta znacznie droższe i cięższe.

Jest i druga strona medalu. Niskie zużycie nie czyni automatycznie najlepszego auta na długie trasy. Duży akumulator i tak daje zasięg na dłuższej trasie, a prędkość ładowania bywa ważniejsza niż kilka zaoszczędzonych kilowatogodzin. Ale jeśli jeździsz głównie po mieście, na autostradę wyjeżdżasz od czasu do czasu i liczysz koszt użytkowania, kompaktowe elektryki wyglądają znacznie bardziej przekonująco. A wniosek jest przykry dla mody na ciężkie elektryki: zasięg kupuje się akumulatorem, a oszczędność inżynierią i umiarem.

Najnowsze materiały