Audi zrobiło coś, czego parę lat temu nikt po klanie RS by się nie spodziewał. Nowy RS 5 wchodzi na rynek europejski pod koniec czerwca — konfigurator jest już otwarty, zamówienia też. Tylko że prawdziwa intryga nie tkwi w dacie sprzedaży.
Prawdziwa intryga jest pod maską. Nowy RS 5 staje się pierwszym samochodem Audi Sport z serii RS z napędem hybrydowym typu plug-in. Zespół Power PHEV łączy V6 z dwiema turbinami i silnik elektryczny. Mówiąc inaczej, legendarną plakietkę RS po raz pierwszy w historii wpięto do kontaktu — i V6 po drodze nie poświęcono.
Prace nad silnikiem szły równolegle w dwóch zakładach. Za projekt i walidację układu napędowego odpowiadał zespół Audi w Neckarsulm. Kiedy etap przedseryjny został zamknięty, pałeczkę przejęło Audi Hungaria w Győr — tam silnik produkowany jest seryjnie i dalej dopracowywany.
Audi to podkreśla: taki podział pracy to nie biurokracja, tylko sposób na przyspieszenie i uniknięcie powtarzania tych samych błędów. Na każdym kluczowym etapie zespoły się spotykają, rozkładają na czynniki pierwsze wąskie gardła i oficjalnie przekazują sobie projekt — z podpisami i protokołem.
Podwozie też dostało swoje. Nowy RS 5 wyposażono w quattro z Dynamic Torque Control — układ elektromechaniczny rozdziela moment obrotowy między tylne koła w czasie rzeczywistym, zamieniając zwykły zakręt w precyzyjnie wyreżyserowany manewr. Wśród sportowych aut 2026 roku Audi RS 5 wyróżnia się dokładnie tym, że odmówiło wyboru między muskularnym V6 a wtyczką. Wzięło oba.