Ferrari Luce rozbija sufit cenowy EV w Australii — a to nawet nie hipersamochód

Ferrari Luce rozbija sufit cenowy EV w Australii — a to nawet nie hipersamochód
www.ferrari.com
Autor: Pavel Pavlov

Europejska cena startowa: 550 tys. euro. W Australii lokalna prasa już szacuje ponad milion AUD — i to przed słynnym podatkiem od luksusu.

Ferrari Luce, pierwszy w pełni elektryczny samochód marki, ma szansę wjechać do Australii jako najdroższy legalny EV w historii kraju. Europejska metka jest już znana: około 550 tys. euro, czyli około 640 tys. dolarów amerykańskich. Bezpośrednie przeliczenie daje 895 tys. dolarów australijskich. Od tego momentu arytmetyka robi się bardzo australijska.

Lokalne media, w tym CarExpert, szacują już cenę startową na „ponad milion AUD” — i to przed słynnym podatkiem od samochodów luksusowych. Przed początkiem dostaw kwota może jeszcze wahać się o około 10% w każdą stronę. Europejscy klienci dostaną pierwsze egzemplarze w październiku 2026 roku; Australijczycy muszą czekać do połowy 2027 roku.

Nawet przy średniej wycenie Luce będzie droższe od większości seryjnych Ferrari sprzedawanych obecnie na australijskim rynku. Purosangue startuje od 728 tys. AUD, coupé 12Cilindri od 803,5 tys. AUD, kabriolet 12Cilindri Spider od 886,8 tys. AUD. Z podatkiem luksusowym Luce może zbliżyć się do 1,1 mln AUD — bez opcji, rejestracji i opłat drogowych.

Dotychczas najdroższym oficjalnie sprzedawanym w Australii elektrykiem był Rolls-Royce Spectre Black Badge za 933 tys. AUD przed opłatami drogowymi. Luce jest gotowe zrzucić go z tronu. I — uwaga — nie mówimy o torowym hipersamochodzie. Luce to pięciomiejscowy elektryczny grand tourer z pięciorgiem drzwi i mocowaniami ISOFIX. Samochód rodzinny za milion.

Ferrari mocno podkreśla jedno: model nie będzie obowiązkowym „biletem wstępu” do limitowanych supersamochodów marki. Klienci nie będą musieli kupować elektryka, żeby dostać dostęp do przyszłych edycji specjalnych. Dobra wiadomość dla tych, którzy akurat nie mają zbędnego miliona.

Wcześniej donoszono, że Ferrari Luce dostanie wyświetlacze OLED Samsunga z fizycznymi wskazówkami.