Niemiecki Larte Design nie czekał, aż Porsche wypuści kolejne GT3. Po prostu wziął bazowe 911 Carrera 992.2 — najtańsze, najbardziej „zwyczajne” w całej rodzinie — i zadbał o to, by nikt go już nie mylił z resztą gamy. Żadnego nowego silnika. Tylko karbon. Dwanaście elementów — i auto patrzy na drogę zupełnie inaczej.
W pakiecie znalazły się wentylowana maska z wylotami powietrza, przedni splitter, nakładki lusterek, elementy boczne, tylne skrzydło, dodatkowe karbonowe „płetwy” przy lampach, przerobiony dyfuzor i kilka innych detali. Na stronie Larte Design napisano, że pakiet jest przewidziany dla Porsche 911 Carrera 992.2 roczników 2024–2026, montuje się go w fabrycznych punktach mocowania i nie wymaga żadnej ingerencji w strukturę nadwozia. Same elementy — suchy karbon, formowanie w autoklawie, certyfikat TÜV. Innymi słowy — to nie garażowy obwód, tylko poziom fabryczny.
I tu zaczyna się to, co najciekawsze — personalizacja. Klient może wybrać odsłonięty karbon, połysk, lakier w kolorze nadwozia albo dowolną kombinację. Wnętrze też można zamówić na miarę. Pokazany projekt nosi delikatny lawendowy odcień z pasującą kabiną, i to wcale nie jest marketingowy chwyt — to deklaracja : dwa identyczne auta nie powinny opuszczać warsztatu Larte. Kropka.
A jednak jedno trzeba powiedzieć głośno. Mamy do czynienia z pakietem wizualnym i aerodynamicznym — bez przyrostu mocy, bez innego silnika, bez zawieszenia rodem z GT3. Carrera pozostaje Carrerą. Zmienia się wizerunek, nie istota. Kto chce na tor, ten i tak będzie musiał wypisać większy czek w Zuffenhausen. Ale kto chce mieć jedyne 911 w okolicy — ma wreszcie do kogo się zwrócić.