Ktoś mógłby powiedzieć: to przecież tylko pedał gazu. Japoński tuner Blitz właśnie udowodnił, że to nieprawda — rozszerzył kompatybilność swojego elektronicznego kontrolera „Sma Thro X” od razu o trzynaście nowych modeli. Od 17 lipca urządzenie jest dostępne dla Lexusa IS 300h, Toyoty Crown Estate i Land Cruisera FJ, Nissana Serena e-Power oraz Hondy CR-V.
Na liście znalazły się też Suzuki Every, Every Wagon, Jimny Sierra i Xbee, furgony Mazda Scrum, a także ich krewniacy — Mitsubishi Town Box i Minicab Van. Właściciele tych modeli nie powinni jednak zbyt szybko się cieszyć: nie każdy egzemplarz noszący te nazwy pasuje. Liczy się kod modelu, układ napędowy i data produkcji. Dla Serena e-Power wymienione są na przykład wyłącznie nadwozia GC28, GFC28, SNC28 i SFNC28 — i to dopiero od lutego 2026 roku.
Co właściwie robi Sma Thro X? Zmienia zależność między naciśnięciem pedału a reakcją elektronicznej przepustnicy. Kierowca ma do wyboru osiem trybów o stałych ustawieniach oraz dwa automatyczne. Moc przy tym nie rośnie ani o jednego konia mechanicznego — maksymalna moc jednostki napędowej pozostaje bez zmian. Zmienia się wyłącznie subiektywne odczucie: ostrzejsza lub łagodniejsza reakcja.
Montaż jest prosty: zestaw podłącza się bezpośrednio do fabrycznego złącza czujnika, bez dodatkowego okablowania do zasilania 12 V. Do niektórych modeli dołączony jest adapter pozwalający wbudować przycisk w wolne fabryczne miejsce na desce rozdzielczej — niemal bez śladu ingerencji. Producent ostrzega jednak, że przed zakupem trzeba sprawdzić nie tylko kompatybilność adaptera, ale też to, czy w kabinie w ogóle jest wolna zaślepka. W przeciwnym razie przycisk po prostu nie będzie miał gdzie się zmieścić.
A teraz najważniejsze: wszystkie nowe zestawy kosztują 24 200 jenów z podatkiem. Opcjonalny przewód cofania automatycznie przywraca fabryczne ustawienie pedału po włączeniu wstecznego biegu. Bez niego Sma Thro X można też ustawić tak, by wyłączał się przy każdym uruchomieniu silnika — to rozwiązanie działa równie dobrze.
Wcześniej informowano, że Toyota Camry TRD nie doczeka się następcy z odznaką TRD.