Przykleiła muszle do elektrycznego Smarta — teraz pół internetu chce go zobaczyć

Przykleiła muszle do elektrycznego Smarta — teraz pół internetu chce go zobaczyć
соцсети Sheldon the Seashell Car
Dmitry Yakin
Autor: Dmitry Yakin

Nowojorska artystka Elena Khan zamieniła swojego elektrycznego Smarta w Sheldon the Seashell Car — 26 milionów osób nie mogło oderwać wzroku.

Elektryczny Smart Fortwo ED z 2014 roku został gwiazdą mediów społecznościowych. Nie z powodu mocy, nie z powodu tuningu, nie z powodu absurdalnie drogiej oklejki. Nowojorska artystka Elena Khan ręcznie pokryła karoserię muszelkami — i mikroskopijny miejski elektryk zmienił się w Sheldon the Seashell Car.

Pomysł narodził się podczas lockdownu w 2020 roku. Podczas gdy jedni piekli chleb, a inni uczyli się ukulele, Khan spacerowała po plażach i zbierała muszelki. Kiedy kolekcja przestała mieścić się w szafie, posegregowała znaleziska według koloru i kształtu. Partner zaproponował obraz w ramie. Khan wybrała coś znacznie zabawniejszego — cały samochód. Praca rozciągnęła się na lata: każda muszelka klejona ręcznie, wzór powoli pełzający po karoserii Smarta, milimetr po milimetrze.

Technicznie Sheldon pozostał zwykłym Smartem Fortwo Electric Drive w wersji kabrio, ze zdejmowanym miękkim dachem. Żadnego tuningu wnętrza, żadnych podkręconych silników, żadnych body kitów z karbonu. Wszystkie zmiany są na zewnątrz. I to właśnie zadziałało: uwagę przyciągnął nie agresywny pakiet karoserii ani drogie felgi, lecz niemal zabawkowa praca ręczna. Samochód otrzymał spersonalizowaną tablicę rejestracyjną, SHELDON3, i stał się natychmiast rozpoznawalny na ulicach Nowego Jorku.

Smart Fortwo ED
Media społecznościowe Sheldon the Seashell Car

Wiralowa sława przyszła przypadkiem. Ktoś dostrzegł nietypowego Smarta obok straganu, nagrał krótki klip, wrzucił do sieci — i się zaczęło. Wideo zebrało ponad 26 milionów wyświetleń. Potem Khan założyła osobne konta dla auta, jakby Sheldon był prawdziwym bohaterem z własnym charakterem. Według niej ludzi nie chwyciła technologia, lecz czysta radość, którą wywołuje jedno spojrzenie na ten samochód.

Praktyczność jednak nie jest mocną stroną projektu. Samochód można myć tylko ręcznie, miękką ściereczką i wodą z mydłem — inaczej muszelki odlatują. Niektóre elementy regularnie odpadają w codziennej eksploatacji, a Khan metodycznie je wymienia. A pewnego dnia akumulator Smarta zakończył żywot, i auto było o krok od stania się nieruchomym obiektem sztuki na zawsze. Dealer zaproponował za elektryka dokładnie jednego dolara. Jednego. Ale później ten sam dealer zobaczył dzieło w mediach społecznościowych, wzruszył się, znalazł akumulator za granicą i oddał go za darmo.

Khan opisuje swój projekt tak: „To po części sztuka, po części samochód i po części kaprys. Najbardziej zaskoczyła mnie radość, którą tworzy. W świecie, który może wydawać się coraz bardziej podzielony, Sheldon stał się nieoczekiwanym łącznikiem”. I może właśnie o to chodzi. Czasem samochód nie musi być szybszy, droższy ani bardziej zaawansowany od innych. Czasem wystarczy, że wywoła uśmiech na twarzy przypadkowego przechodnia.

Najnowsze materiały