Maserati w końcu znalazło złoty środek — i to może zmienić kalkulacje wszystkich, którzy marzyli o sześciocylindrowym Grecale, nie chcąc płacić za osiągi, których i tak nigdy by nie wykorzystali. Odnowione Grecale otrzymuje wersję stworzoną, by pogodzić fanów V6 z budżetem rodzinnym — rzecz jasna według standardów premium'owego włoskiego SUV-a. Trzylitrowy Nettuno rozwija 390 KM, przyspiesza do 100 km/h w 4,9 sekundy i kosztuje około 100.000 euro. Za 530-konne Trofeo trzeba zapłacić prawie o 28.000 euro więcej — czyli około 128.000 euro.
Nowy wariant ustawił się dokładnie między czterocylindrowymi hybrydami mild a flagowcem. To nie przypadek. Otrzymał napęd na cztery koła i ośmiobiegowy automat ZF. Oficjalna strona Maserati podaje prędkość maksymalną 260 km/h — i to właśnie ta fabryczna wartość powinna być uznawana za aktualną. Różnica względem Trofeo to około 28.000 euro. W zamian kupujący rezygnuje z 140 KM, trybu Corsa i przyspieszenia w 3,8 sekundy. Zachowuje jednak to, co najważniejsze — sześciocylindrowe brzmienie i wyraźnie ostrzejszą dynamikę niż wersje 2.0. Sama Maserati twierdzi, że przy 2000 obr./min nowy Nettuno generuje o 32% więcej momentu obrotowego niż silnik czterocylindrowy. Różnicę czuć od pierwszego dociśnięcia pedału gazu, nie tylko na papierze.
Najmocniejszymi stronami Grecale pozostają zawieszenie i skrzynia biegów — i tu nie ma dyskusji. Elektronicznie sterowane zawieszenie skutecznie tłumi nierówności nawet przy dużych kołach, jednocześnie ograniczając przechyły i nurkowanie nadwozia. Automat w trybie GT zmienia biegi płynnie, a w trybie Sport staje się szybszy i bardziej stanowczy, nie tracąc precyzji. Opcjonalne zawieszenie pneumatyczne pozwala zmieniać prześwit w zakresie 70 mm.
Słabym punktem pozostaje za to system multimedialny — bogaty w funkcje, ale niewystarczająco intuicyjny. Po liftingu Grecale zyskało bardziej poziomy przedni pas, nowa ośmiokątna kierownica, przeprojektowane przyciski skrzyni biegów i cyfrowy zegar pod mineralnym szkłem.
Prawdziwą gwiazdą tej aktualizacji jest jednak właśnie wersja o mocy 390 KM. Daje niemal cały emocjonalny argument Trofeo — nie zmuszając do dopłaty za osiągi, których rzadko uda się wykorzystać na zwykłej drodze.
Tarantas.news pisało wcześniej, że nowe Maserati Levante wróci do segmentu dużych luksusowych SUV-ów.