Ukryta schowka za ekranem to nie to, czego spodziewalibyśmy się po pickupie. A jednak dokładnie to wymyślono w GMC dla nowej generacji Sierry 1500. Centralny ekran zyskał napęd elektryczny i wysuwa się do góry, odkrywając niszę pod spodem — wystarczająco miejsca na okulary i drobiazgi, które zwykle giną gdzieś w kabinie.
Oficjalnie to nie jest futerał na okulary przeciwsłoneczne — GMC nigdy tak tego nie nazwało. W obecnej Sierze też nie ma osobnej zamkniętej schowki na okulary, a dostępne nisze zależą od wersji wyposażenia. Mimo to rozwiązanie wygląda dokładnie tak, jakby pomyślano je właśnie z myślą o okularach.
To tylko jeden szczegół z dużo głębszej przebudowy kabiny. Centralny ekran urosł do 16,3 cala. Przed kierowcą znajduje się wyświetlacz o przekątnej 12,2 cala. Pasażer z przodu dostaje teraz własny monitor o przekątnej 11,5 cala. W wersjach topowych dochodzą dach panoramiczny, nowa konsola centralna oraz od razu dwie strefy ładowania bezprzewodowego.
Prawdziwa niespodzianka czeka jednak pod maską. GMC zaprezentowało gamę wolnossacych silników V8 szóstej generacji o pojemności 5,7 i 6,6 litra. Większy z nich producent bez wahania nazywa najmocniejszym wolnossacym V8 w swojej klasie. Dokładne dane mocy i momentu obrotowego pozostają na razie tajemnicą. Turbodoładowany silnik TurboMax i trzylitrowy diesel Duramax zostają w ofercie — gama zachowuje pełną szerokość.
Sprzedaż Sierry 2027 w USA ruszy później w 2026 roku. Ceny i pełną listę wyposażenia GMC ogłosi bliżej premiery rynkowej.