Corolla kończy 60 lat — a Toyota nie zamierzała przejść obok tej rocznicy obojętnie. W Japonii hatchback Corolla Sport otrzymał specjalną wersję G Z Active Elegance, będącą częścią szerszej fali zmian w całej gamie modelowej. To nie jest zmiana generacji. To celowa dawka stylu i prestiżu, dzięki której kompakt nie zgubi się wśród modnych crossoverów i nowszych hybryd.
Wersja rocznicowa otrzymała plakietki 60th Anniversary na przednich błotnikach i desce rozdzielczej, przednie fotele sportowe wykończone skórą i materiałem Brin Naub, kolorystykę wnętrza Chateau x Black, dymnosrebrne akcenty na kierownicy, drzwiach, konsoli i w strefie selektora, a także aluminiowe pedały. Dostępny jest również specjalny wariant nadwozia Black x Mustard — czarny dach na musztardowym kolorze podstawowym.
Zwykła Corolla Sport też nie została pominięta. Wersja G Z ma teraz seryjnie opony 225/40 R18 i 18-calowe felgi 18x8J w czarnym, polerowanym wykończeniu. Paletę barw poszerzono o Dark Blue Mica i Neutral Black, a w wariantach dwukolorowych pojawiły się zestawienia Black x Platinum White Pearl Mica oraz Black x Emotional Red.

Pod maską żadnej niespodzianki — i o to właśnie chodzi. Cała aktualna gama Corolli Sport w Japonii opiera się na jednym hybrydowym układzie 1,8 l z napędem na przednie koła: silnik benzynowy daje 98 KM, elektryczny — 95 KM. Po aktualizacji ceny zaczynają się od 2 481 600 jenów za GX, G kosztuje 2 781 900 jenów, G Z — 3 170 200 jenów, a Active Elegance wyceniono na 3 300 000 jenów — około 20 400 dolarów.
Mechaniki nikt nie ruszył, i nie o to tu chodzi. Toyota sprzedaje Corolla Sport jako racjonalny kompakt hybrydowy, ale pakiet rocznicowy dodaje emocji tam, gdzie zwykłej Corolli zazwyczaj jej brakuje. W zestawieniu z Hondą Civic e czy Mazdą 3 to nie jest zakład o sportowy radykalizm, lecz o inny zestaw cech: oszczędność, sprawdzoną niezawodność i nieco bardziej wyrafinowane wrażenie we wnętrzu.
Kompaktowych hybryd bez skomplikowanej infrastruktury ładowania i bez mody na wysokie nadwozie jest na rynku coraz mniej. Dlatego nawet tak niewielka aktualizacja wygląda na ważniejszą, niż faktycznie jest.