Chery otworzyło nową drogę do Wielkiej Brytanii — i od razu zrobiło to z rozmachem, którego trudno nie zauważyć. Jednym statkiem z Chin do Teesport w północno-wschodniej Anglii dotarło 5000 samochodów Chery Group, w tym modele Chery i Jaecoo. Najciekawszą częścią ładunku było jednak prawie 1300 hybryd plug-in marki, którą brytyjscy klienci dopiero poznają: Lepas.
Dla Lepas ten rozładunek był jednocześnie prawdziwym debiutem. To pierwsza duża brytyjska partia crossoverów L8 PHEV, kosztujących od £34 900, których dostawy do klientów ruszają we wrześniu. I właśnie tutaj pojawia się niespodzianka. Wcześniej marka informowała, że statek z tymi samochodami zmierza do Port of Tyne. W najnowszym komunikacie PD Ports pierwsze Lepas są już jednak witane w Teesport. Dlaczego trasa zmieniła się w ostatniej chwili? Firmy tego nie wyjaśniły.
Teesport nie wygląda na przypadkowy wybór. Port ma połączenie z trasami A19 i A1, dzięki czemu Chery zyskuje wygodny dostęp do sieci dealerskiej na północy Anglii i w Szkocji. Sama firma podkreśla, że nowy kanał ma odciążyć porty na południu i zachodzie Wielkiej Brytanii oraz przyspieszyć dystrybucję samochodów. To już więc nie tylko efektowna dostawa 5000 aut — wygląda na próbę przebudowy brytyjskiej logistyki Chery pod dalszy wzrost.
W tle jest jednak znacznie większa stawka. Chery łączy nowy węzeł logistyczny ze swoimi przyszłymi ambicjami produkcyjnymi w Wielkiej Brytanii. Od czerwca firma wspólnie z Nissanem analizuje możliwość kontraktowej produkcji samochodów Chery w zakładzie w Sunderlandzie. Na razie istnieje jedynie niewiążące porozumienie i nie podpisano ostatecznego kontraktu produkcyjnego. Teesport pozostaje więc przede wszystkim nowym kanałem importowym. Jeśli jednak rozmowy z Nissanem zakończą się umową, północno-wschodnia Anglia może zmienić się dla Chery z miejsca rozładunku w prawdziwe zaplecze produkcyjne.