Mercedes-Benz rozważa, by odświeżony Mercedes-Maybach Klasy S zadebiutował nieco później, niż sama zmodernizowana Klasa S planowana na początek 2026 roku. Najbardziej wystawna odmiana mogłaby trafić na rynek dopiero w kwietniu.

Program testów modelu został wydłużony, co sugeruje, że zmiany wykraczają poza rutynowy lifting. Zamiast inwestować w zupełnie nową generację, marka skupia się na dopracowaniu wyglądu, komfortu i technologii. Z zewnątrz zarówno Klasa S, jak i Maybach mają otrzymać wspólne motywy: przeprojektowane reflektory z dwiema gwiazdami oraz tylne lampy z trzema elementami świetlnymi. Ujednolicony przód powinien wzmocnić tożsamość rodziny modeli, a Maybach i tak wyróżni się poziomem wykonania i atmosferą. Trudno o bardziej logiczny krok w świecie, gdzie detal często robi różnicę.

Samodzielna premiera Maybacha może zostać powiązana z salonem w Szanghaju, od lat kluczową sceną dla tego modelu. Taki podział uwagi między wersje i odsunięcie bezpośredniej konfrontacji z odświeżoną BMW serii 7 brzmi rozsądnie — to pragmatyczna choreografia produktu na zatłoczonej arenie aut luksusowych.

Od strony technicznej Maybach Klasy S zachowa dwa układy napędowe. Plug-in hybrid S 580 e ma otrzymać większy akumulator i umożliwić do 100 km jazdy wyłącznie na prądzie. 6,0‑litrowe V12 o mocy 612 KM pozostanie bez zmian. Oczekiwane jest także rozszerzenie możliwości systemów wsparcia kierowcy, w tym jazda zautomatyzowana na poziomie 3. W tym zestawieniu model plasuje się w gronie premium-nowicjuszy 2026 roku, łącząc ciągłość dla dotychczasowych klientów z dłuższą, cichą jazdą na prądzie w codziennym użytkowaniu.