Ferrari Purosangue od Keyvany: edycja Porroo z 900 KM
Tuner Keyvany pokazał Porroo – radykalne Ferrari Purosangue: czarne nadwozie, 24-calowe koła, 900 KM i 1050 Nm, obniżone zawieszenie, żółte wnętrze. Więcej.
Keyvany pokazał kolejną wersję Ferrari Purosangue, która przyciąga uwagę, i tym razem całość faktycznie gra jako spójny projekt. Edycja nazwana Porroo idzie w stronę maksymalnej drapieżności: karoseria w całości na czarno, przyciemnione lampy, poszerzone nadkola, masywne progi, ostro cięty splitter i wentylowana maska. Z tyłu pojawiły się spojler dachowy, pokaźne skrzydło oraz agresywny dyfuzor z wycięciami pod nowy wydech i dodatkowe centralne światło stopu. Emblematy Ferrari ustąpiły miejsca znakom Keyvany, by podkreślić wyjątkowość.
Najważniejsze zmiany kryją się pod maską. Tuner deklaruje 900 KM i 1050 Nm — wyraźny skok względem seryjnego, wolnossącego 6,5‑litrowego V12, które standardowo oferuje około 725 KM i 716 Nm i przyspiesza do 100 km/h w mniej więcej 3,3 s. Dokładnych osiągów Porroo nie podano, ale rozsądek podpowiada, że sprint może ocierać się o trzy sekundy. Po postawie auta widać też ingerencję w zawieszenie: stoi niżej. Ciemniejsza i obniżona sylwetka powinna wyostrzyć prezencję Purosangue, o ile modyfikacje mechaniczne dorównują temu, co widać na zewnątrz — dzięki temu całość nie przechodzi w karykaturę.

Koła mają 24 cale — kute i firmowe, podobnie jak żółte zaciski. W środku za to przewrotność: zamiast czerni kabina jest jaskrawo żółta, z kontrastującymi ciemnymi wstawkami i elementami z włókna węglowego. Auto już trafiło do sprzedaży, choć cena nie została ujawniona; biorąc pod uwagę skalę prac i fakt, że bazowe Purosangue łatwo wychodzi poza 420–500 tys. dolarów, ostateczna kwota może zbliżać się do siedmiocyfrowego poziomu. Taki wybór kolorystyki wnętrza podzieli odbiorców, ale spójnie odzwierciedla intencję nadwozia: bezkompromisową ekskluzywność.