Nikt tego nie widział — debiut pod nowym protokołem Euro NCAP zakończył się zwrotem akcji. Niemieckie centrum badań wreszcie odpaliło standardy 2026, a pierwsze pod ostrzał poszły BMW iX3 Neue Klasse i Zeekr 7GT. Oba samochody zgarnęły pięć gwiazdek. Ale chiński nowicjusz zostawił niemiecką ikonę w tyle niemal na każdym froncie.
Nowa metodologia wyrzuca stare zasady do kosza. Auta oceniane są teraz w czterech etapach: bezpieczna jazda, unikanie kolizji, ochrona przy zderzeniu i bezpieczeństwo po wypadku. W Safe Driving BMW iX3 50 xDrive zatrzymało się na 73%, a Zeekr 7GT Privilege AWD wskoczył na 79%. Niemca ukarano, bo jego system nie wykrywa źle założonego pasa i nie potrafi stwierdzić, czy pasażer z przodu siedzi prawidłowo. Co uratowało iX3? Prawdziwe fizyczne przyciski do kluczowych funkcji — coś, z czego chiński nowicjusz zrezygnował. W Zeekr niemal wszystko działa przez centralny ekran, a Euro NCAP ściągnęło za to punkty.

W unikaniu kolizji przepaść rozwarła się jeszcze bardziej: Zeekr zgarnął 89%, BMW zatrzymało się na 83%. Euro NCAP nazwało zachowanie chińskiego systemu niemal bezbłędnym. Osobną wzmiankę dostała rzadka sztuczka — system anty-dooring, który blokuje otwarcie drzwi, gdy z tyłu nadjeżdża rowerzysta.
W ochronie przy zderzeniu ta sama historia: 93% dla Zeekra, 86% dla iX3. Niemca pogrążył wynik na klatce piersiowej kierowcy w teście czołowym z pełnym nakładaniem — na manekinie drobnej kobiety ochrona została oceniona zaledwie jako „marginalna”. Potem bezpieczeństwo po wypadku — i tu oba auta zrównały się na 95%. Podręcznikowe odłączenie baterii wysokiego napięcia, standardowe centralne poduszki, drzwi które wciąż się otwierają po uderzeniu. Zeekr stracił tylko kilka punktów za brak usługi eCall od zewnętrznego dostawcy — bez tej wpadki wynik byłby jeszcze wyższy.
Parę lat temu pomysł, że chiński elektryk pobije BMW w europejskim teście bezpieczeństwa, brzmiałby jak żart. Dziś jest to zapisane czarno na białym w oficjalnym raporcie.