Duch Mustanga Baja znowu daje o sobie znać. Z czterech nietypowych Mustangów, które Ford pokazał dealerom podczas zamkniętej prezentacji w 2024 roku, dwa trafiły już do produkcji, a trzeci – jak podaje Automotive News – podobno wciąż jest w pracach. Ford wciąż niczego oficjalnie nie potwierdził.
Ta historia jest ważna właśnie dlatego, że ma ciąg dalszy. Dealerom pokazano pierwotnie cztery kierunki: czterodrzwiowego Mustanga, terenową wersję Baja, sportowego EcoBoosta od RTR oraz mocny kabriolet z silnikiem V8. Dwa z nich są już rzeczywistością: Ford produkuje seryjnie Mustanga RTR, a w sierpniu zaprezentował Dark Horse SC Convertible o mocy 795 KM. Oficjalna strona Forda potwierdza oba modele.
Z Bają sprawa jest znacznie mniej jasna. Ford Authority informuje jedynie, że dealerom pokazano terenowego Mustanga, a projekt – według wiedzy źródła – „wciąż jest w pracach”. Nawet samej nazwy Baja firma nigdy publicznie nie potwierdziła.
Dlatego zapowiadany napęd na cztery koła, silnik V8, 10-biegowy automat, zwiększenie prześwitu o 51–76 mm, wzmocniona osłona podwozia i długoskokowe zawieszenie to na razie nie są specyfikacje przyszłego samochodu, lecz co najwyżej wstępne szkice. Oficjalny Mustang 2026 pozostaje modelem z napędem na tylne koła – potwierdza to zarówno aktualna gama, jak i fabryczny konfigurator zamówień Forda.
Jednocześnie sama formuła doskonale wpisuje się w obecny kierunek marki. Ford już rozbudowuje ekstremalną rodzinę Raptor, a firmowa technika terenowa jest historycznie mocno związana z szybką jazdą przez pustynię i wyścigiem Baja 1000.
Czym więc jest dziś Mustang Baja? Nie przyszłą wersją seryjną, lecz żywym projektem w ramach rozwijającej się rodziny Mustang. Prawdziwie nowym etapem będzie dopiero publiczny prototyp, patent, dokument homologacyjny lub oficjalna zapowiedź Forda – a tych na razie brak.