Przez lata Ford trzymał tę opcję za murem drogich wersji i specjalnych pakietów. Teraz wreszcie jest dostępna jako samodzielne ulepszenie. Ford Bronco szóstej generacji dostaje zestaw OEM pasywnego bezkluczykowego dostępu, który do tej pory był zarezerwowany dla najdroższych wersji terenowca. Firma Infotainment postanowiła położyć kres tej niesprawiedliwości — za 979,95 dolara.
System wymienia oryginalne zewnętrzne klamki na części kompatybilne z pasywnym dostępem bezkluczykowym — dokładnie te same, które Ford montuje fabrycznie. Po montażu o pilocie można zapomnieć: podchodzisz, chwytasz za klamkę, drzwi się otwierają. Naciskasz przycisk na klamce, zamykają się. Koniec z grzebaniem w kieszeniach, koniec z żonglowaniem siatkami z zakupami, gdy druga ręka szuka kluczy.
I to jest kluczowe: w zestawie są oryginalne komponenty, identyczne z tymi, które Ford montuje na Bronco na linii produkcyjnej w określonych wersjach. Żadnych aftermarketowych kombinacji. Montaż nie wymaga modyfikacji instalacji elektrycznej, a programowanie pod konkretny samochód jest wliczone w cenę. Producent ocenia trudność na 2 z 5 — poradzi sobie nawet właściciel z minimalnym doświadczeniem.
Jest pewien szkopuł. Funkcja działa na przednich drzwiach i na tylnej odchylanej klapie z kołem zapasowym, ale nie na tylnych bocznych drzwiach czterodrzwiowych Bronco. Z drugiej strony, wersje fabrycznie wyposażone mają dokładnie to samo ograniczenie, więc Infotainment nie jest niczemu winny. To restrykcja Forda.
Bilans? Dla właścicieli Bronco, którzy swego czasu zaoszczędzili na topowej wersji i od tamtej pory codziennie wyciągają kluczyk, żeby otworzyć auto, to szansa na zdobycie komfortu wersji premium bez wymiany samochodu. Tysiąc dolarów kontra dziesiątki tysięcy za upgrade do wyższej wersji. Rachunek robi się sam.
Wcześniej informowano, że Ford otworzył w Michigan swojego pierwszego dealera w formacie Signature 2.0.